Oni byli z Wieliczki, bo Edward Dembowski udał się z Krakowa do Wieliczki i tutaj szukał wsparcia dla powstania rewolucji krakowskiej z 1846 roku. Górnicy można powiedzieć chętnie przyłączyli się. To nie byli tylko górnicy, to byli też mieszczanie wieliccy, ale wiem, że górników było sporo, była ich ponad setka. Ci ludzie są twardzi, choć nie są wyszkoleni wojskowo, potrafią zająć odpowiednie stanowisko i bronić czy też atakować, dlatego byli bardzo przydatni. Ten oddział dotarł tu do Gdowa, niestety przez problemy z dowództwem, zarządzaniem zostali zaskoczeni przez gromady pospólstwa, które było podburzone przez Austriaków. Doszło do rzezi, zostali wymordowani i pochowani są tutaj, w tej mogile – wyjaśnia Wiesław Wiewiórka, nadsztygar w Kopalni Soli w Wieliczce.
Rocznicę bitwy pod Gdowem uczczono na cmentarzu parafialnym przy mogile poległych uczestników powstania krakowskiego z 1846 roku. W wydarzeniu udział wzięły władze gminy, powiatu, żołnierze, górnicy, harcerze, mieszkańcy oraz zaproszeni goście.
To była bitwa, rabacja można powiedzieć, gdzie ochotnicy, którzy uczestniczyli w powstaniu krakowskim szli z Wieliczki przez Łazany, przez Gdów do Bochni. 25 lutego 1846 roku nocowali w Łazanach i rano 26 lutego ruszyli w kierunku Gdowa. Stąd mieli pójść do Bochni. Tutaj już czekały oddziały austriackie wraz z chłopami na powstańców, to była bitwa, ale tak naprawdę rzeź przeprowadzona w okolicach tego cmentarza, gdzie poległo 168 powstańców — wyjaśnia Zbigniew Wojas, wójt gminy Gdów.
Jeszcze 40 lat temu były osoby, które pamiętały. Broń była byle jaka, a wojska były po zęby uzbrojone i to była taka walka powstańcza. Setki tych ciał leżało przez kilka dni, to był straszny widok. Ci ludzie, którzy jeszcze to pamiętali, a wtedy byli dziećmi, w nich to rosło i ta pamięć ich była taka smutna, taka przytłaczająca. Widzieć rżniętych, zabitych ludzi to jednak jest przykre. W ich pamięci pozostała tylko ta gorsza strona – przekazuje płk Włodzimierz Wowa-Brodecki, honorowy obywatel ziemi gdowskiej.
Dzięki właśnie takim bohaterom często bezimiennym nosimy dzisiaj biało-czerwoną flagę na naszych mundurach, więc tym bardziej myślę, że jest to dobry czas, żeby ich wspomnieć z udziałem wojska. Z udziałem wojskowej asysty honorowej zostanie odczytany apel pamięci, zostanie oddana salwa honorowa. To jest nasz sposób na upamiętnienie, aby oni nie pozostali bezimienni. Jednocześnie będzie to tu podkreślone, bo oprócz posterunku honorowego z żołnierzy, będą też harcerze, poczty sztandarowe. To jest świetna lekcja historii, patriotyzmu — zaznacza ppłk Krzysztof Rybicki, szef wydziału wychowawczego II Korpusu Polskiego.
Staramy się pamiętać o tej niechlubnej historii tego terenu, aczkolwiek chcemy też pokazać, jakie jest to ważne miejsce, w którym się znajdujemy. Społeczeństwo Gdowa usypało kopiec, ten kopiec został odsłonięty w 1906 roku i cały czas trwają uroczystości, obchody rocznice – dodaje wójt gminy Gdów.
W czasie głównych uroczystości był hymn państwowy, przemówienie wójta gminy Gdów, apel pamięci, salwa honorowa oraz złożenie wiązanek kwiatów.
To 180. rocznica powstania krakowskiego, które miało miejsce na tych ziemiach w Wieliczce, w Gdowie. Chociaż powstanie trwało krótko, miało naprawdę ogromne konsekwencje dla dalszej walki o wolność Polski. Ja się bardzo cieszę i gratuluję panu wójtowi organizacji tej podniosłej uroczystości. Trzeba przekazywać tę historię, prawdę, mówić o faktach o tym jak było i oddać szacunek i honor tym wszystkim, którzy walczyli wtedy o to, żebyśmy mogli żyć w wolnym kraju. Te uroczystości w Gdowie są świetnie zorganizowane, bo ta rocznica jest godna tej pamięci – podkreśla Roman Ptak, starosta wielicki.
Część artystyczną przygotowała młodzież z 2. Szczepu Nadrabiańskiego im. Szarych Szeregów.
Chcemy uczcić pamięć o tych ludziach, którzy polegli w tej bitwie i przypominać ludziom o tym, bo zapominają, a jednak jest to ważne wydarzenie. - Poległo tam dużo ludzi i chcemy po prostu oddać tę cześć tym ludziom. - Mamy zamiar odwzorować wydarzenia, które się działy podczas bitwy pod Gdowem 180 lat temu. Przedstawiamy sytuację np. jak wyglądało to jak żołnierze przychodzili w naszą stronę, kto się zjeżdżał i jak reagowali ludzie na to: urzędnicy, proboszcz parafii w Gdowie. - Zginęło wtedy dużo ludzi i wszyscy byli w strachu – mówią Zuzanna Czarnota i Julia Szostak z 2. Szczepu Nadrabiańskiego im. Szarych Szeregów.
Po występie wręczono nagrody w konkursie plastycznym związanym z rocznicą bitwy pod Gdowem.
Powstanie krakowskie upadło 4 marca 1846 roku a jego dyktator Jan Tyssowski został internowany w Prusach.








































Napisz komentarz
Komentarze