Do zdarzenia doszło 30 maja w godzinach popołudniowo-wieczornych na jednej z posesji w Tarnawie. W domu odbywało się przyjęcie urodzinowe 9-letniej dziewczynki, na które zaproszono znajomych wraz z dziećmi. Wśród gości był trzyletni Mikołaj wraz z rodzicami. Dorośli przebywali na tarasie, natomiast dzieci bawiły się w rozległym ogrodzie.
Na imprezie bawiło się kilkanaście dzieci, dla których przygotowano trampolinę i dmuchaną zjeżdżalnię. Atmosfera była radosna, a dorośli obserwowali zabawę z przydomowego tarasu.
W pewnym momencie trzylatek zniknął opiekunom z oczu. Dziecko zostało zauważone nieprzytomne w przydomowym stawie. Dorośli podjęli próbę resuscytacji, wezwano pogotowie i straż pożarną.
Staw, jak ustalono, powstał kilka miesięcy wcześniej. Ma ok. 7 na 5 m i głębokość od 1 do 1,5 m. Zbiornik znajdował się w dolnej części posesji — poza bezpośrednim zasięgiem wzroku dorosłych siedzących na tarasie.
Akcja ratunkowa i transport do Krakowa
Informacja o wypadku dotarła do policjantów przed godziną 20. Na miejsce wysłano m.in. śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dziecku przywrócono czynności życiowe i zostało przetransportowane do szpitala.
Na miejsce wezwano karetkę, strażaków, policję oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mikołaj został przetransportowany do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, gdzie lekarze przez kilka dni walczyli o jego życie.
Walka okazała się jednak beznadziejna. Pomimo natychmiastowej akcji ratunkowej, przetransportowania chłopca drogą lotniczą do specjalistycznej placówki medycznej oraz kilkudniowej, intensywnej walki lekarzy, obrażenia wywołane niedotlenieniem okazały się śmiertelne.
Śmierć i potwierdzenie prokuratury
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Mieczysław Sienicki, chłopiec zmarł 3 czerwca. Śledczy wyjaśniają obecnie wszystkie okoliczności tragedii.
Informację o śmierci chłopca przekazał asp. Bartosz Izdebski z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Śledztwo — rodzice trzeźwi, staw bez zabezpieczeń
Prokuratura wszczęła śledztwo; możliwa zmiana kwalifikacji na nieumyślne spowodowanie śmierci. Policja potwierdziła trzeźwość rodziców chłopca obecnych na przyjęciu.
Formalne śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Bochni. Prowadzone postępowanie przygotowawcze dotyczy przestępstwa narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu trzyletniego dziecka. W ramach dalszych czynności śledczych powołani biegli będą drobiazgowo badać szczegółowe okoliczności techniczne i organizacyjne wypadku.
Kluczowym pytaniem pozostaje, czy staw — stosunkowo nowy element posesji — był odpowiednio zabezpieczony. Brak ogrodzenia lub innych barier ochronnych może stanowić podstawę do zaostrzenia zarzutów wobec właścicieli nieruchomości.
Ważne przypomnienie: woda i małe dzieci
Tragedia w Tarnawie to bolesne przypomnienie, że nawet płytki zbiornik wodny stanowi śmiertelne zagrożenie dla małych dzieci. Specjaliści ds. bezpieczeństwa i ratownicy wodni zgodnie podkreślają: trzylatek może stracić przytomność w ciągu kilku sekund od zanurzenia, a utrata życia następuje błyskawicznie — zanim dorośli zdążą zareagować.
Podczas każdego spotkania towarzyskiego z udziałem małych dzieci konieczne jest wyznaczenie konkretnej osoby dorosłej czuwającej wyłącznie nad bezpieczeństwem najmłodszych. Właściciele posesji ze stawami, sadzawkami i basenami mają obowiązek ich skutecznego zabezpieczenia — ogrodzeniem, siatką lub innymi barierami — niezależnie od głębokości zbiornika.


Napisz komentarz
Komentarze