Punktem zapalnym była ostatnia sesja Rady Miasta Bochnia, podczas której nie przyjęto m.in. projektu zmieniającego uchwałę budżetową na 2026 rok oraz projektu dotyczącego Wieloletniej Prognozy Finansowej. Z oficjalnych wyników głosowań wynika, że w obu przypadkach za projektami głosowało 6 radnych, przeciw było 14, a 1 osoba wstrzymała się od głosu.
Burmistrz Magdalena Łacna w swoim oświadczeniu przekonywała, że brak przyjęcia uchwał finansowych może zagrozić realizacji ważnych zadań miejskich i inwestycji współfinansowanych ze środków zewnętrznych. Wskazywała m.in. na zadania związane z budową drogi przy ul. Kuca, modernizacją ul. Urszuli Wińskiej, koncepcją parkingu Park&Ride oraz budową budynku wielorodzinnego przy ul. Karolina. Według burmistrz brak decyzji może oznaczać ryzyko utraty lub zwrotu części pozyskanych środków.
Radni, którzy odpowiedzieli na oświadczenie burmistrz, odrzucają te zarzuty. Twierdzą, że sprzeciw wobec projektów nie był blokowaniem miasta, lecz reakcją na kontrowersyjne lub niedostatecznie wyjaśnione zapisy. W stanowisku podkreślają, że spośród 148 projektów uchwał złożonych przez burmistrz w 2025 roku tylko dwa miały zostać odrzucone w pierwotnej wersji. Ma to — według radnych — dowodzić, że Rada popiera projekty przygotowane rzetelnie i nie działa jako „maszynka do głosowania”.
Najwięcej zastrzeżeń radni zgłosili do trzech kwestii. Pierwsza dotyczyła dodatkowych 480 tys. zł dla wykonawcy inwestycji przy ul. Kuca. Radni wskazują, że część dokumentów miała trafić do nich dopiero podczas sesji, a innych — mimo próśb — nie przedstawiono. Druga sprawa to projekt parkingu przy ul. Floris, gdzie planowano wydatki na dokumentację projektową. Radni uznali, że najpierw powinna powstać jasna koncepcja, poprzedzona konsultacjami z mieszkańcami i uporządkowaniem spraw własnościowych. Trzecią kwestią była koncepcja parkingu Park&Ride przy torach kolejowych. Wątpliwości miały dotyczyć m.in. warunków terenowych, problemów z wodami opadowymi oraz statusu gruntów należących częściowo do PKP.
W stanowisku radni zarzucają burmistrz, że pominęła powody ich decyzji i przedstawiła sytuację tak, jakby Rada uniemożliwiała funkcjonowanie miasta. Ich zdaniem możliwy był kompromis: wyłączenie z projektu trzech spornych punktów i przyjęcie pozostałych zapisów, które nie budziły kontrowersji. Według radnych burmistrz nie zdecydowała się jednak na korektę projektu.
Spór budżetowy jest kolejnym etapem napięć między magistratem a Radą Miasta. Kilka dni wcześniej przewodniczący Rady Miasta Jan Balicki publicznie zarzucił burmistrz i urzędnikom manipulację dokumentami dotyczącymi gospodarki odpadami. Chodziło o wykazy pojazdów firm związanych z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów. Balicki twierdził, że radnym okazywano inny zestaw dokumentów niż ten, który wcześniej przekazano mu w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej. Po tej wymianie zdań burmistrz wraz ze współpracownikami opuściła salę obrad.
Magistrat odpiera zarzuty i podkreśla, że radni mają dostęp do informacji, mogą zadawać pytania skarbnikowi, urzędnikom i burmistrzowi, a sporne kwestie powinny być wyjaśniane w trybie roboczym, a nie w atmosferze publicznych oskarżeń. Burmistrz oceniła, że takie działania podważają zaufanie do pracowników urzędu i utrudniają spokojne zarządzanie miastem.
W najbliższych tygodniach konflikt może mieć ciąg dalszy, zwłaszcza w kontekście debaty absolutoryjnej i dalszych prac nad budżetem. Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje pytanie, czy obie strony będą w stanie wrócić do rozmów nad korektą spornych zapisów, czy też polityczne napięcie przełoży się na opóźnienia w realizacji miejskich inwestycji.


Napisz komentarz
Komentarze