Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 22 sierpnia 2026 22:45
Reklama

Awantura na drodze do Morskiego Oka. Aktywiści usiedli przed fasiągami, policja usuwała ich siłą. Jeden z protestujących zatrzymany

Gorąca sobota na drodze do Morskiego Oka. Przeciwnicy transportu konnego próbowali blokować przejazd fasiągów, siadając na jezdni. Policjanci wynosili część protestujących, legitymowali uczestników manifestacji, a jednego z mężczyzn zatrzymali. Naprzeciw aktywistów stanęli mieszkańcy Podhala i zwolennicy fiakrów. Padały oskarżenia o „znęcanie się nad końmi” z jednej strony i „ekoterroryzm” z drugiej. Spór o transport do jednego z najpopularniejszych miejsc w polskich Tatrach osiągnął kolejny poziom eskalacji.
Awantura na drodze do Morskiego Oka. Aktywiści usiedli przed fasiągami, policja usuwała ich siłą. Jeden z protestujących zatrzymany

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Do niezwykle napiętych wydarzeń doszło w sobotę, 22 sierpnia 2026 roku, na drodze prowadzącej z Palenicy Białczańskiej w kierunku Morskiego Oka. Protest rozpoczął się około godziny 9.00. Uczestniczyli w nim przedstawiciele i sympatycy organizacji walczących o prawa zwierząt, w tym Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ). Ich głównym postulatem jest całkowite odejście od wykorzystywania koni do przewozu turystów na tej trasie.

Według medialnych relacji w proteście uczestniczyła stosunkowo niewielka grupa aktywistów – lokalne media podawały, że było ich niespełna 20. Niewielka liczba demonstrantów nie oznaczała jednak spokojnego przebiegu akcji. Protestujący pojawili się na trasie z transparentami. Widoczne były m.in. hasła: „Twoja wygoda, ich cierpienie”, „Ty decydujesz, nie wsiadaj!” oraz „Ofiary waszych wyborów”.

Aktywiści usiedli na drodze przed fasiągami

Największe napięcie pojawiło się, kiedy część protestujących zaczęła blokować przejazd wozów konnych.

Aktywiści siadali bezpośrednio na drodze, uniemożliwiając lub utrudniając przejazd fasiągów z turystami. Na miejscu obecni byli funkcjonariusze policji, którzy nakazywali uczestnikom manifestacji zejście z trasy. Część protestujących nie wykonywała poleceń.

Wtedy policjanci przystąpili do fizycznego usuwania demonstrantów z jezdni.

Według relacji Interii funkcjonariusze musieli użyć siły, aby odblokować drogę. Doszło do przepychanki. Jeden z protestujących mężczyzn został zatrzymany.

Onet oraz inne ogólnopolskie i regionalne media potwierdzają, że uczestnicy demonstracji byli legitymowani, a osoby, które nie stosowały się do poleceń policjantów, były usuwane z drogi.

Policjanci jednocześnie pilnowali, aby nie doszło do bezpośredniej konfrontacji pomiędzy dwiema grupami manifestantów.

Naprzeciw DIOZ stanęli górale

Tym razem przeciwnicy transportu konnego nie byli na trasie sami.

Na drodze do Morskiego Oka pojawili się również mieszkańcy Podhala, przewoźnicy oraz osoby popierające dalsze funkcjonowanie fasiągów. Zorganizowali własną kontrmanifestację.

Atmosfera szybko stała się bardzo napięta. Obie strony przekrzykiwały się i przedstawiały całkowicie odmienne wersje sytuacji koni pracujących na trasie.

Przeciwnicy fasiągów twierdzili, że wykorzystywanie zwierząt do przewożenia turystów powinno zostać całkowicie zakończone.

Jedna z uczestniczek protestu mówiła w rozmowie relacjonowanej przez Polsat News, że nie zgadza się na dalsze wykorzystywanie koni i wskazywała, że alternatywą mogą być pojazdy elektryczne. Protestujący przekonywali także, że problemu nie rozwiązuje samo ograniczenie długości trasy.

„Ekoterroryści przeszkadzają w pracy”

Zupełnie inne stanowisko prezentowali mieszkańcy Podhala i osoby związane ze środowiskiem przewoźników.

W wypowiedziach relacjonowanych przez media padało wobec działaczy określenie „ekoterroryści”. Przedstawiciele strony broniącej transportu konnego twierdzili, że protesty utrudniają pracę fiakrom oraz są wymierzone w podhalańską tradycję.

Prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka Andrzej Mąka przekonywał natomiast, że działania aktywistów mają charakter prowokacyjny i przedstawiają górali w negatywnym świetle. Odwoływał się do lokalnej tradycji i kultury Podhala.

Zwolennicy fiakrów zwracali także uwagę, że transport konny na tej trasie ma ponad stuletnią historię.

Jeszcze przed sobotnim protestem wozacy zwrócili się do policji o zapewnienie bezpieczeństwa. Ostrzegali również turystów przed działaniami, które – w ich ocenie – mogłyby doprowadzić do płoszenia koni.

DIOZ chciał zamknięcia drogi na czas protestu

DIOZ domagał się, aby na czas manifestacji droga została zamknięta. Na takie rozwiązanie nie zgodził się jednak starosta tatrzański.

Organizacja krytykowała decyzję władz i służb, twierdząc, że protestującym nie zapewniono odpowiednich warunków do prowadzenia manifestacji.

DIOZ zarzucał również tatrzańskim instytucjom brak właściwej reakcji na sytuację koni pracujących na trasie.

Spór o organizację sobotniej demonstracji był kolejnym etapem bardzo ostrego konfliktu, który w ostatnich tygodniach wyraźnie się zaostrzył.

Kilka dni wcześniej awantura w starostwie

Zaledwie trzy dni przed protestem, 19 sierpnia, w Starostwie Powiatowym w Zakopanem odbyło się spotkanie dotyczące przyszłości transportu konnego.

W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, Tatrzańskiego Parku Narodowego, policji oraz środowisk prozwierzęcych, w tym DIOZ.

Spotkanie nie doprowadziło do uspokojenia konfliktu. Według relacji lokalnych mediów dochodziło do krzyków, wzajemnych oskarżeń i bardzo ostrych wypowiedzi.

Dzień później Starostwo Powiatowe w Zakopanem wydało oficjalne oświadczenie, w którym potępiło – jak napisano – falę hejtu, agresji oraz personalnych ataków wymierzonych w starostę tatrzańskiego Andrzeja Skupnia i innych uczestników rozmów.

Widać więc wyraźnie, że sobotnia konfrontacja na drodze do Morskiego Oka nie była pojedynczym incydentem, ale kolejną odsłoną coraz bardziej gwałtownego sporu.

DIOZ: konie powinny zniknąć z transportu

DIOZ przedstawia bardzo daleko idące postulaty.

Organizacja chce zakończenia transportu turystów z wykorzystaniem koni. Według medialnych relacji przedstawiciele DIOZ zapowiadali również możliwość uruchomienia własnej działalności przewozowej z wykorzystaniem alternatywnego transportu.

Pojawiła się również propozycja, aby Tatrzański Park Narodowy odkupił około 300 koni pracujących obecnie przy przewozach i zapewnił im dożywotnią opiekę.

To stanowisko zdecydowanie dalej idące niż rozwiązania przygotowywane obecnie przez państwo, TPN i samorząd.

Co naprawdę wiadomo o kondycji koni?

To jeden z najbardziej zapalnych elementów całego konfliktu.

Aktywiści od dawna alarmują, że konie na trasie do Morskiego Oka są nadmiernie eksploatowane. W ostatnich tygodniach kolejne nagrania zwierząt przewracających się lub leżących na trasie wywoływały ogromne emocje w mediach społecznościowych.

Jednocześnie oficjalne informacje nie potwierdzają części najbardziej dramatycznych twierdzeń pojawiających się w internecie.

Według danych Tatrzańskiego Parku Narodowego przywoływanych przez Interię, w związku z przypadkami śmierci trzech koni nie stwierdzono, że przyczyną było przeciążenie lub przemęczenie związane z pracą na trasie.

Tegorocznym badaniom poddano 282 konie. Według tych danych badań nie przeszły dwa zwierzęta.

To niezwykle ważne rozróżnienie: zarzuty organizacji prozwierzęcych dotyczące systemowego przeciążania koni pozostają elementem sporu, natomiast nie można automatycznie przedstawiać każdego przypadku upadku zwierzęcia jako potwierdzonego skutku przemęczenia.

„Koń padł” czy się przewrócił? Burza po nagraniu z 8 sierpnia

Konflikt eksplodował ze szczególną siłą po wydarzeniach z 8 sierpnia.

DIOZ opublikował wtedy nagranie przedstawiające leżącego konia i alarmował, że zwierzę miało paść na trasie. Organizacja ostro krytykowała sposób reakcji służb.

Policja nie potwierdziła jednak wówczas informacji, że koń padł, i przekazała, że okoliczności zdarzenia są sprawdzane. Z kolei przedstawiciele fiakrów utrzymywali, że zwierzę się potknęło.

To wydarzenie jeszcze bardziej zaostrzyło spór i doprowadziło do kolejnych protestów.

Ministerstwo ostrzegało przed dezinformacją

W sporze o Morskie Oko pojawił się też problem nieprawdziwych informacji.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska już pod koniec czerwca informowało o „fali dezinformacji o koniach nad Morskim Okiem”.

Resort wskazywał m.in., że w mediach społecznościowych pojawiały się fałszywe informacje i zdjęcia wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji.

Ministerstwo podawało również, że w okresach wysokich temperatur transport był ograniczany lub całkowicie zawieszany. Monitorowany był m.in. wskaźnik WBGT uwzględniający temperaturę i wilgotność powietrza.

Wielka zmiana już od 1 września

Co szczególnie istotne, niezależnie od protestów system transportu do Morskiego Oka ma się zmienić.

Od 1 września 2026 roku, w ramach rozwiązania pilotażowego, przewozy konne mają odbywać się jedynie na skróconej trasie – od Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza.

Oznacza to zasadnicze ograniczenie pracy koni.

Plan wynika z wcześniejszego porozumienia dotyczącego przyszłości transportu w rejonie Morskiego Oka. Ministerstwo Klimatu i Środowiska informowało, że trasa zaprzęgów ma zostać skrócona z około siedmiu kilometrów do około 2,5 kilometra.

Jednocześnie na pełnej trasie mają funkcjonować pojazdy elektryczne.

Ministerstwo już w lutym 2025 roku informowało o porozumieniu podpisanym przez dyrektora TPN, starostę tatrzańskiego, wójta gminy Bukowina Tatrzańska oraz przedstawicieli przewoźników. Założenie było takie, aby transport konny pozostał na krótszym i bardziej płaskim fragmencie drogi, a większą część przewozów przejęły elektryczne busy.

Konflikt, który daleko wykroczył poza dyskusję o koniach

Sobotnie wydarzenia pokazują, że spór o Morskie Oko przestał być wyłącznie debatą dotyczącą dopuszczalnego obciążenia zwierząt.

Po jednej stronie znajdują się organizacje prozwierzęce domagające się całkowitego zakończenia wykorzystywania koni. Po drugiej – przewoźnicy i część mieszkańców Podhala, dla których fasiągi są elementem tradycji, źródłem utrzymania i częścią lokalnej kultury.

Pomiędzy nimi znalazły się policja, Tatrzański Park Narodowy, samorząd i tysiące turystów korzystających każdego dnia z jednej z najbardziej zatłoczonych tras w polskich Tatrach.

22 sierpnia konflikt wyszedł jednak poza słowną dyskusję. Protestujący usiedli na drodze, policjanci musieli fizycznie usuwać ich przed przejeżdżającymi fasiągami, doszło do przepychanki, a jeden z uczestników demonstracji został zatrzymany.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że policja nie dopuściła do bezpośredniego starcia pomiędzy przeciwnikami transportu konnego i kontrmanifestantami.

Nawet wejście w życie nowych zasad od 1 września prawdopodobnie nie zakończy konfliktu. DIOZ domaga się bowiem całkowitej likwidacji przewozów konnych, podczas gdy wypracowany wcześniej kompromis zakłada jedynie ich bardzo znaczące ograniczenie.


Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Czołowe zderzenie ciężarówki z busem w Łazanach! Strażacy rozcinali pojazd. Ranni 40-latek i 16-latek Bardzo poważny wypadek na drodze wojewódzkiej nr 966 w Łazanach w powiecie wielickim. W poniedziałek, 17 sierpnia, około godz. 11.10 doszło tam do czołowego zderzenia samochodu dostawczego z ciężarówką. Busem podróżowali dwaj mężczyźni w wieku około 40 i 16 lat. Obaj zostali ranni. Aby wydostać poszkodowanych z rozbitego pojazdu, strażacy musieli użyć specjalistycznych narzędzi hydraulicznych. Droga wojewódzka nr 966 pozostaje całkowicie zablokowana. Data dodania artykułu: 17.08.2026 12:13 Czołowe zderzenie ciężarówki z busem w Łazanach! Strażacy rozcinali pojazd. Ranni 40-latek i 16-latek Dwa zdarzenia na A4 w rejonie Niepołomic. Najpierw zderzyły się trzy auta, później sześć samochodów Dwa różne zdarzenia drogowe spowodowały w czwartek, 20 sierpnia, utrudnienia na autostradzie A4 w kierunku Krakowa. W pierwszym, w rejonie 437. kilometra trasy, zderzyły się trzy samochody, a jedna osoba została poszkodowana. W tym samym rejonie doszło również do drugiego zdarzenia – Radio Kraków poinformowało o karambolu z udziałem sześciu samochodów. Obu zdarzeń nie należy ze sobą łączyć. Data dodania artykułu: 20.08.2026 10:50 Dwa zdarzenia na A4 w rejonie Niepołomic. Najpierw zderzyły się trzy auta, później sześć samochodów Poważny wypadek w Łazanach. Dwie osoby ranne, jedna uwięziona we wraku. Interweniował śmigłowiec LPR Poważny wypadek w Łazanach w gminie Biskupice, w powiecie wielickim. W czwartek, 20 sierpnia, nad ranem samochód osobowy wypadł z drogi powiatowej i znalazł się poza jezdnią. Poszkodowane zostały dwie osoby. Jedna z nich pozostała uwięziona we wraku i do jej uwolnienia strażacy musieli wykorzystać specjalistyczne narzędzia hydrauliczne. Na miejsce zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Data dodania artykułu: 20.08.2026 10:32 Poważny wypadek w Łazanach. Dwie osoby ranne, jedna uwięziona we wraku. Interweniował śmigłowiec LPR
Nagle dostał udaru. Policjanci z Niepołomic ruszyli z pomocą. Żona podziękowała im w poruszającym liście Szybka reakcja, opanowanie i właściwa ocena sytuacji mogły mieć ogromne znaczenie dla zdrowia mężczyzny, który nagle doznał udaru mózgu. Do dramatycznego zdarzenia doszło w budynku Komisariatu Policji w Niepołomicach. Kobieta przyjechała tam wraz z mężem, który podczas podróży samochodem zaczął bardzo źle się czuć. Policjanci natychmiast udzielili mu pomocy, wezwali ratowników medycznych i pozostali przy małżeństwie do czasu przyjazdu karetki. Po wszystkim żona mężczyzny przesłała do komendanta komisariatu podziękowania za profesjonalizm, empatię i zaangażowanie funkcjonariuszy. Data dodania artykułu: 17.08.2026 20:46 Nagle dostał udaru. Policjanci z Niepołomic ruszyli z pomocą. Żona podziękowała im w poruszającym liście 10-latka potrącona na przejściu w Niepołomicach. Ford wjechał później w dwa kolejne samochody Groźny wypadek w Niepołomicach. W poniedziałek, 17 sierpnia, około godz. 17.10 42-letni kierowca Forda potrącił na przejściu dla pieszych 10-letnią dziewczynkę, która przeprowadzała przez jezdnię rower. Następnie samochód zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w Nissana. Siła zderzenia była tak duża, że Nissan został wepchnięty w stojącego za nim Hyundaia. Dziewczynka trafiła do krakowskiego szpitala. Kierowcy Forda policja zatrzymała prawo jazdy. Data dodania artykułu: 18.08.2026 19:12 10-latka potrącona na przejściu w Niepołomicach. Ford wjechał później w dwa kolejne samochody Zderzenie hulajnogi elektrycznej z samochodem w Wieliczce. 25-latka trafiła do szpitala Niebezpieczne zdarzenie drogowe w Wieliczce. Na jednym ze skrzyżowań doszło do zderzenia osoby poruszającej się hulajnogą elektryczną z samochodem osobowym. Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe, które zabezpieczyły teren i udzieliły pomocy uczestnikom zdarzenia Data dodania artykułu: 12.08.2026 22:55 Zderzenie hulajnogi elektrycznej z samochodem w Wieliczce. 25-latka trafiła do szpitala
Reklama
Awantura na drodze do Morskiego Oka. Aktywiści usiedli przed fasiągami, policja usuwała ich siłą. Jeden z protestujących zatrzymany Gorąca sobota na drodze do Morskiego Oka. Przeciwnicy transportu konnego próbowali blokować przejazd fasiągów, siadając na jezdni. Policjanci wynosili część protestujących, legitymowali uczestników manifestacji, a jednego z mężczyzn zatrzymali. Naprzeciw aktywistów stanęli mieszkańcy Podhala i zwolennicy fiakrów. Padały oskarżenia o „znęcanie się nad końmi” z jednej strony i „ekoterroryzm” z drugiej. Spór o transport do jednego z najpopularniejszych miejsc w polskich Tatrach osiągnął kolejny poziom eskalacji. Data dodania artykułu: 22.08.2026 21:36Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Awantura na drodze do Morskiego Oka. Aktywiści usiedli przed fasiągami, policja usuwała ich siłą. Jeden z protestujących zatrzymany Dramatyczny wypadek w Krakowie. Samochód potrącił trzy osoby, w tym roczne dziecko Tragiczny finał wypadku w krakowskim Podgórzu. Kobieta i mężczyzna potrąceni przez samochód na chodniku nie żyją. W stanie zagrażającym życiu do szpitala trafiło około roczne dziecko. Do dramatu doszło w sobotę około godz. 17:45 w rejonie ul. Solnej i Nadwiślańskiej. Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratora, którzy ustalają dokładne okoliczności tragedii. Data dodania artykułu: 22.08.2026 20:55Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Dramatyczny wypadek w Krakowie. Samochód potrącił trzy osoby, w tym roczne dziecko Wieliczka. Dach hali przy Szkole Podstawowej nr 3 przejdzie kompleksową modernizację. Umowa podpisana W Wieliczce podpisano umowę na przebudowę części dachowej nad salą gimnastyczną przy Szkole Podstawowej nr 3. Inwestycja o wartości 330 767,95 zł brutto obejmie kompleksową modernizację dachu, wykonanie nowej izolacji cieplno-wilgotnościowej, nowe pokrycie z membrany EPDM, wymianę rynien i rur spustowych, obróbki blacharskie, modernizację instalacji odgromowej oraz montaż drabiny zewnętrznej. Prace ma zrealizować Przedsiębiorstwo Usług Technicznych OMEGA Sp. z o.o., a ich zakończenie zaplanowano na 20 października 2026 roku. Data dodania artykułu: 22.08.2026 19:12Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Wieliczka. Dach hali przy Szkole Podstawowej nr 3 przejdzie kompleksową modernizację. Umowa podpisana
Wielickie Centrum Kultury przejdzie dużą modernizację. Inwestycja za ponad 3,35 mln zł Wielickie Centrum Kultury czeka gruntowna renowacja i termomodernizacja. W piątek, 21 sierpnia 2026 roku, podpisano umowę na realizację inwestycji wartej 3 350 000,01 zł. Zadanie obejmie m.in. docieplenie ścian i dachu, wymianę okien, renowację drzwi, przebudowę elementów dachu oraz dostosowanie budynku do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Prace mają potrwać 19 miesięcy. Data dodania artykułu: 21.08.2026 20:19Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Wielickie Centrum Kultury przejdzie dużą modernizację. Inwestycja za ponad 3,35 mln zł Burze spustoszyły Małopolskę. 211 interwencji strażaków, najwięcej szkód w powiecie myślenickim Zerwane i uszkodzone dachy, powalone drzewa, zalane domy, posesje i drogi – to skutki gwałtownych burz, które w czwartek, 20 sierpnia, przeszły przez Małopolskę. Strażacy w całym województwie interweniowali łącznie 211 razy. Najtrudniejsza sytuacja była w powiecie myślenickim, szczególnie w gminie Dobczyce. W piątek rano miejsca najbardziej dotknięte przez żywioł odwiedził II wicewojewoda małopolski Ryszard Śmiałek. Poszkodowani mieszkańcy mogą otrzymać nawet do 200 tys. zł pomocy na remont lub odbudowę domu. Data dodania artykułu: 21.08.2026 19:56Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Burze spustoszyły Małopolskę. 211 interwencji strażaków, najwięcej szkód w powiecie myślenickim Małopolskie gminy z dotacjami na gospodarowanie deszczówką Gminy z powiatów tarnowskiego, bocheńskiego, brzeskiego i dąbrowskiego otrzymały dofinansowania z samorządu województwa małopolskiego w ramach programu „Małopolska deszczówka 2026”. Pieniądze pomogą w lepszym gospodarowaniu wodami opadowymi. Data dodania artykułu: 21.08.2026 18:42Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Małopolskie gminy z dotacjami na gospodarowanie deszczówką
Reklamahostovita.pl

Temperatura: 17°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Reklamahostovita.pl
Reklama
Reklama
Reklama