Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 17:59
Reklama

Awantura na drodze do Morskiego Oka. Aktywiści usiedli przed fasiągami, policja usuwała ich siłą. Jeden z protestujących zatrzymany

Gorąca sobota na drodze do Morskiego Oka. Przeciwnicy transportu konnego próbowali blokować przejazd fasiągów, siadając na jezdni. Policjanci wynosili część protestujących, legitymowali uczestników manifestacji, a jednego z mężczyzn zatrzymali. Naprzeciw aktywistów stanęli mieszkańcy Podhala i zwolennicy fiakrów. Padały oskarżenia o „znęcanie się nad końmi” z jednej strony i „ekoterroryzm” z drugiej. Spór o transport do jednego z najpopularniejszych miejsc w polskich Tatrach osiągnął kolejny poziom eskalacji.
Awantura na drodze do Morskiego Oka. Aktywiści usiedli przed fasiągami, policja usuwała ich siłą. Jeden z protestujących zatrzymany

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Do niezwykle napiętych wydarzeń doszło w sobotę, 22 sierpnia 2026 roku, na drodze prowadzącej z Palenicy Białczańskiej w kierunku Morskiego Oka. Protest rozpoczął się około godziny 9.00. Uczestniczyli w nim przedstawiciele i sympatycy organizacji walczących o prawa zwierząt, w tym Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ). Ich głównym postulatem jest całkowite odejście od wykorzystywania koni do przewozu turystów na tej trasie.

Według medialnych relacji w proteście uczestniczyła stosunkowo niewielka grupa aktywistów – lokalne media podawały, że było ich niespełna 20. Niewielka liczba demonstrantów nie oznaczała jednak spokojnego przebiegu akcji. Protestujący pojawili się na trasie z transparentami. Widoczne były m.in. hasła: „Twoja wygoda, ich cierpienie”, „Ty decydujesz, nie wsiadaj!” oraz „Ofiary waszych wyborów”.

Aktywiści usiedli na drodze przed fasiągami

Największe napięcie pojawiło się, kiedy część protestujących zaczęła blokować przejazd wozów konnych.

Aktywiści siadali bezpośrednio na drodze, uniemożliwiając lub utrudniając przejazd fasiągów z turystami. Na miejscu obecni byli funkcjonariusze policji, którzy nakazywali uczestnikom manifestacji zejście z trasy. Część protestujących nie wykonywała poleceń.

Wtedy policjanci przystąpili do fizycznego usuwania demonstrantów z jezdni.

Według relacji Interii funkcjonariusze musieli użyć siły, aby odblokować drogę. Doszło do przepychanki. Jeden z protestujących mężczyzn został zatrzymany.

Onet oraz inne ogólnopolskie i regionalne media potwierdzają, że uczestnicy demonstracji byli legitymowani, a osoby, które nie stosowały się do poleceń policjantów, były usuwane z drogi.

Policjanci jednocześnie pilnowali, aby nie doszło do bezpośredniej konfrontacji pomiędzy dwiema grupami manifestantów.

Naprzeciw DIOZ stanęli górale

Tym razem przeciwnicy transportu konnego nie byli na trasie sami.

Na drodze do Morskiego Oka pojawili się również mieszkańcy Podhala, przewoźnicy oraz osoby popierające dalsze funkcjonowanie fasiągów. Zorganizowali własną kontrmanifestację.

Atmosfera szybko stała się bardzo napięta. Obie strony przekrzykiwały się i przedstawiały całkowicie odmienne wersje sytuacji koni pracujących na trasie.

Przeciwnicy fasiągów twierdzili, że wykorzystywanie zwierząt do przewożenia turystów powinno zostać całkowicie zakończone.

Jedna z uczestniczek protestu mówiła w rozmowie relacjonowanej przez Polsat News, że nie zgadza się na dalsze wykorzystywanie koni i wskazywała, że alternatywą mogą być pojazdy elektryczne. Protestujący przekonywali także, że problemu nie rozwiązuje samo ograniczenie długości trasy.

„Ekoterroryści przeszkadzają w pracy”

Zupełnie inne stanowisko prezentowali mieszkańcy Podhala i osoby związane ze środowiskiem przewoźników.

W wypowiedziach relacjonowanych przez media padało wobec działaczy określenie „ekoterroryści”. Przedstawiciele strony broniącej transportu konnego twierdzili, że protesty utrudniają pracę fiakrom oraz są wymierzone w podhalańską tradycję.

Prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka Andrzej Mąka przekonywał natomiast, że działania aktywistów mają charakter prowokacyjny i przedstawiają górali w negatywnym świetle. Odwoływał się do lokalnej tradycji i kultury Podhala.

Zwolennicy fiakrów zwracali także uwagę, że transport konny na tej trasie ma ponad stuletnią historię.

Jeszcze przed sobotnim protestem wozacy zwrócili się do policji o zapewnienie bezpieczeństwa. Ostrzegali również turystów przed działaniami, które – w ich ocenie – mogłyby doprowadzić do płoszenia koni.

DIOZ chciał zamknięcia drogi na czas protestu

DIOZ domagał się, aby na czas manifestacji droga została zamknięta. Na takie rozwiązanie nie zgodził się jednak starosta tatrzański.

Organizacja krytykowała decyzję władz i służb, twierdząc, że protestującym nie zapewniono odpowiednich warunków do prowadzenia manifestacji.

DIOZ zarzucał również tatrzańskim instytucjom brak właściwej reakcji na sytuację koni pracujących na trasie.

Spór o organizację sobotniej demonstracji był kolejnym etapem bardzo ostrego konfliktu, który w ostatnich tygodniach wyraźnie się zaostrzył.

Kilka dni wcześniej awantura w starostwie

Zaledwie trzy dni przed protestem, 19 sierpnia, w Starostwie Powiatowym w Zakopanem odbyło się spotkanie dotyczące przyszłości transportu konnego.

W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, Tatrzańskiego Parku Narodowego, policji oraz środowisk prozwierzęcych, w tym DIOZ.

Spotkanie nie doprowadziło do uspokojenia konfliktu. Według relacji lokalnych mediów dochodziło do krzyków, wzajemnych oskarżeń i bardzo ostrych wypowiedzi.

Dzień później Starostwo Powiatowe w Zakopanem wydało oficjalne oświadczenie, w którym potępiło – jak napisano – falę hejtu, agresji oraz personalnych ataków wymierzonych w starostę tatrzańskiego Andrzeja Skupnia i innych uczestników rozmów.

Widać więc wyraźnie, że sobotnia konfrontacja na drodze do Morskiego Oka nie była pojedynczym incydentem, ale kolejną odsłoną coraz bardziej gwałtownego sporu.

DIOZ: konie powinny zniknąć z transportu

DIOZ przedstawia bardzo daleko idące postulaty.

Organizacja chce zakończenia transportu turystów z wykorzystaniem koni. Według medialnych relacji przedstawiciele DIOZ zapowiadali również możliwość uruchomienia własnej działalności przewozowej z wykorzystaniem alternatywnego transportu.

Pojawiła się również propozycja, aby Tatrzański Park Narodowy odkupił około 300 koni pracujących obecnie przy przewozach i zapewnił im dożywotnią opiekę.

To stanowisko zdecydowanie dalej idące niż rozwiązania przygotowywane obecnie przez państwo, TPN i samorząd.

Co naprawdę wiadomo o kondycji koni?

To jeden z najbardziej zapalnych elementów całego konfliktu.

Aktywiści od dawna alarmują, że konie na trasie do Morskiego Oka są nadmiernie eksploatowane. W ostatnich tygodniach kolejne nagrania zwierząt przewracających się lub leżących na trasie wywoływały ogromne emocje w mediach społecznościowych.

Jednocześnie oficjalne informacje nie potwierdzają części najbardziej dramatycznych twierdzeń pojawiających się w internecie.

Według danych Tatrzańskiego Parku Narodowego przywoływanych przez Interię, w związku z przypadkami śmierci trzech koni nie stwierdzono, że przyczyną było przeciążenie lub przemęczenie związane z pracą na trasie.

Tegorocznym badaniom poddano 282 konie. Według tych danych badań nie przeszły dwa zwierzęta.

To niezwykle ważne rozróżnienie: zarzuty organizacji prozwierzęcych dotyczące systemowego przeciążania koni pozostają elementem sporu, natomiast nie można automatycznie przedstawiać każdego przypadku upadku zwierzęcia jako potwierdzonego skutku przemęczenia.

„Koń padł” czy się przewrócił? Burza po nagraniu z 8 sierpnia

Konflikt eksplodował ze szczególną siłą po wydarzeniach z 8 sierpnia.

DIOZ opublikował wtedy nagranie przedstawiające leżącego konia i alarmował, że zwierzę miało paść na trasie. Organizacja ostro krytykowała sposób reakcji służb.

Policja nie potwierdziła jednak wówczas informacji, że koń padł, i przekazała, że okoliczności zdarzenia są sprawdzane. Z kolei przedstawiciele fiakrów utrzymywali, że zwierzę się potknęło.

To wydarzenie jeszcze bardziej zaostrzyło spór i doprowadziło do kolejnych protestów.

Ministerstwo ostrzegało przed dezinformacją

W sporze o Morskie Oko pojawił się też problem nieprawdziwych informacji.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska już pod koniec czerwca informowało o „fali dezinformacji o koniach nad Morskim Okiem”.

Resort wskazywał m.in., że w mediach społecznościowych pojawiały się fałszywe informacje i zdjęcia wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji.

Ministerstwo podawało również, że w okresach wysokich temperatur transport był ograniczany lub całkowicie zawieszany. Monitorowany był m.in. wskaźnik WBGT uwzględniający temperaturę i wilgotność powietrza.

Wielka zmiana już od 1 września

Co szczególnie istotne, niezależnie od protestów system transportu do Morskiego Oka ma się zmienić.

Od 1 września 2026 roku, w ramach rozwiązania pilotażowego, przewozy konne mają odbywać się jedynie na skróconej trasie – od Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza.

Oznacza to zasadnicze ograniczenie pracy koni.

Plan wynika z wcześniejszego porozumienia dotyczącego przyszłości transportu w rejonie Morskiego Oka. Ministerstwo Klimatu i Środowiska informowało, że trasa zaprzęgów ma zostać skrócona z około siedmiu kilometrów do około 2,5 kilometra.

Jednocześnie na pełnej trasie mają funkcjonować pojazdy elektryczne.

Ministerstwo już w lutym 2025 roku informowało o porozumieniu podpisanym przez dyrektora TPN, starostę tatrzańskiego, wójta gminy Bukowina Tatrzańska oraz przedstawicieli przewoźników. Założenie było takie, aby transport konny pozostał na krótszym i bardziej płaskim fragmencie drogi, a większą część przewozów przejęły elektryczne busy.

Konflikt, który daleko wykroczył poza dyskusję o koniach

Sobotnie wydarzenia pokazują, że spór o Morskie Oko przestał być wyłącznie debatą dotyczącą dopuszczalnego obciążenia zwierząt.

Po jednej stronie znajdują się organizacje prozwierzęce domagające się całkowitego zakończenia wykorzystywania koni. Po drugiej – przewoźnicy i część mieszkańców Podhala, dla których fasiągi są elementem tradycji, źródłem utrzymania i częścią lokalnej kultury.

Pomiędzy nimi znalazły się policja, Tatrzański Park Narodowy, samorząd i tysiące turystów korzystających każdego dnia z jednej z najbardziej zatłoczonych tras w polskich Tatrach.

22 sierpnia konflikt wyszedł jednak poza słowną dyskusję. Protestujący usiedli na drodze, policjanci musieli fizycznie usuwać ich przed przejeżdżającymi fasiągami, doszło do przepychanki, a jeden z uczestników demonstracji został zatrzymany.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że policja nie dopuściła do bezpośredniego starcia pomiędzy przeciwnikami transportu konnego i kontrmanifestantami.

Nawet wejście w życie nowych zasad od 1 września prawdopodobnie nie zakończy konfliktu. DIOZ domaga się bowiem całkowitej likwidacji przewozów konnych, podczas gdy wypracowany wcześniej kompromis zakłada jedynie ich bardzo znaczące ograniczenie.


Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Źródło: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Niepokój o bezpieczeństwo w szkołach. Pilne spotkanie władz Powiatu Wielickiego i służb. Policja zapowiada działania W związku z ostatnimi niepokojącymi wydarzeniami w polskich szkołach oraz pojawiającymi się informacjami o możliwych zagrożeniach władze Powiatu Wielickiego zorganizowały spotkanie z przedstawicielami samorządów i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. W naradzie uczestniczyli m.in. starosta Roman Ptak, wicewojewoda małopolska Elżbieta Achinger oraz przedstawiciele policji i straży pożarnej. Zapowiedziano konkretne działania, w tym spotkania funkcjonariuszy z dyrektorami szkół, nauczycielami i pracownikami oświaty. Data dodania artykułu: 09.10.2026 16:03 Niepokój o bezpieczeństwo w szkołach. Pilne spotkanie władz Powiatu Wielickiego i służb. Policja zapowiada działania Zderzenie dwóch samochodów w Targowisku. Dziecko przebadane przez ratowników, utrudnienia na DW963 W czwartek, 8 października, w miejscowości Targowisko w powiecie wielickim doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. Ruch na drodze wojewódzkiej nr 963 w kierunku Bochni odbywał się wahadłowo. Data dodania artykułu: 08.10.2026 20:44 Zderzenie dwóch samochodów w Targowisku. Dziecko przebadane przez ratowników, utrudnienia na DW963 Policja ostrzega przed sianiem paniki. Jest oficjalny komunikat! Piątek, 9 października 2026 roku, rozpoczął się w atmosferze niepokoju wśród uczniów, nauczycieli i rodziców w całej Polsce. Po tragicznych atakach w szkołach na Mazowszu internet zalały nagrania i wiadomości zapowiadające kolejne akty przemocy w ramach rzekomego „krwawego piątku”. Policja wydała oficjalny komunikat, w którym informuje, że dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają istnienia takiego internetowego wyzwania. Jednocześnie funkcjonariusze zapowiadają dalszą weryfikację zgłoszeń i ostrzegają przed celowym wywoływaniem paniki. Data dodania artykułu: 09.10.2026 08:46 Policja ostrzega przed sianiem paniki. Jest oficjalny komunikat!
Reklama
Pożar w hotelu w Grecji! Siedmioro strażaków z Małopolski ruszyło do akcji. Teraz mówi się o nich „Siedmiu Wspaniałych”! Mieli spędzić spokojne wakacje w Grecji, ale gdy w hotelu wybuchł pożar, nie wahali się ani chwili. Siedmioro strażaków ochotników z Czarnochowic w gminie Wieliczka ruszyło do walki z ogniem i pomogło w ewakuacji gości. Ich błyskawiczna reakcja pozwoliła opanować niebezpieczną sytuację jeszcze przed przyjazdem greckich strażaków. Teraz ich odwaga została oficjalnie doceniona. Data dodania artykułu: 21.10.2026 21:55Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Pożar w hotelu w Grecji! Siedmioro strażaków z Małopolski ruszyło do akcji. Teraz mówi się o nich „Siedmiu Wspaniałych”! Bajkowe historie i teatralne emocje w Książnicach! Trzy spektakle przyciągnęły mieszkańców. Wielki finał z „Jasiem i Małgosią” Książnice w gminie Gdów na kilka miesięcy zamieniły się w miejsce pełne teatralnych emocji, niezwykłych opowieści i rodzinnych spotkań. Wszystko za sprawą projektu „Spotkania z teatrem”, przygotowanego przez Stowarzyszenie Książnice nad Rabą. Mieszkańcy mogli obejrzeć trzy przedstawienia, które cieszyły się dużym zainteresowaniem zarówno najmłodszych, jak i dorosłych widzów. Finałem przedsięwzięcia był spektakl „Jaś i Małgosia”, wystawiony 16 października przez Teatr Lalek Bajka. Projekt zrealizowano dzięki dofinansowaniu Gminy Gdów. Data dodania artykułu: 21.10.2026 18:45Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Bajkowe historie i teatralne emocje w Książnicach! Trzy spektakle przyciągnęły mieszkańców. Wielki finał z „Jasiem i Małgosią” Trzy sektory przy jednym stole. Jak powiat wielicki buduje długofalowe partnerstwa lokalne Jak połączyć potencjał lokalnego samorządu, biznesu i organizacji społecznych? W powiecie wielickim odbyło się wyjątkowe spotkanie sieciujące, zorganizowane przez Małopolski Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej oraz Fundację Biuro Inicjatyw Społecznych. Data dodania artykułu: 21.10.2026 17:08Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Trzy sektory przy jednym stole. Jak powiat wielicki buduje długofalowe partnerstwa lokalne
„Siercza świeci przykładem". Konkurs odblaskowa szkoła w wydaniu powiatu wielickiego Odblaskowa Szkoła to ogólnopolski konkurs organizowany przez Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, którego celem jest edukacja i popularyzacja noszenia odblasków wśród najmłodszych. Data dodania artykułu: 21.10.2026 16:20Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 „Siercza świeci przykładem". Konkurs odblaskowa szkoła w wydaniu powiatu wielickiego Pędził BMW 110 km/h w terenie zabudowanym. 29-latek stracił prawo jazdy i dostał wysoki mandat O 60 km/h przekroczył dozwoloną prędkość 29-letni kierowca BMW, którego zatrzymali małopolscy policjanci. Mężczyzna jechał 110 km/h na odcinku drogi, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Za niebezpieczną jazdę został ukarany mandatem w wysokości 1500 złotych, otrzymał 13 punktów karnych i stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Data dodania artykułu: 20.10.2026 14:07Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Pędził BMW 110 km/h w terenie zabudowanym. 29-latek stracił prawo jazdy i dostał wysoki mandat 39-latek zatrzymany za posiadanie znacznej ilości narkotyków Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Proszowicach zabezpieczyli ponad 450 gramów narkotyków podczas przeszukania domu na terenie gminy Nowe Brzesko w powiecie proszowickim. Wśród ujawnionych substancji były mefedron, amfetamina, marihuana oraz kokaina. Zatrzymany 39-letni mieszkaniec powiatu proszowickiego usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności. Data dodania artykułu: 20.10.2026 13:50Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 39-latek zatrzymany za posiadanie znacznej ilości narkotyków
Reklama

Temperatura: 9°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 18 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama