Sprawa rozpoczęła się 28 lipca 2026 roku podczas podróży pasażerów z Krakowa do Malagi. Z oficjalnych informacji Policji wynika, że do właściwego incydentu doszło już na terenie hiszpańskiego portu lotniczego Málaga-Costa del Sol. W zdarzeniu uczestniczyły dwie obywatelki Ukrainy oraz osoby podróżujące tym samym rejsem z Polski.
Według ustaleń polskich śledczych podczas incydentu miało dojść do znieważenia dwóch Ukrainek, a charakter wypowiedzi miał wskazywać na związek z ich narodowością.
Nagranie trafiło do internetu
Zanim sprawą oficjalnie zajęły się polskie organy ścigania, materiał ze zdarzenia zaczął krążyć w mediach społecznościowych. Jedna z Ukrainek opublikowała nagranie oraz opisała własną wersję wydarzeń.
Według jej relacji konflikt miał rozpocząć się jeszcze podczas lotu z Krakowa do Malagi. Kobieta twierdziła, że grupa pasażerów zachowywała się głośno i agresywnie, a jej matka miała zwrócić im uwagę. Po opuszczeniu samolotu konflikt miał być kontynuowany na terenie lotniska.
Ukraiński portal OBOZ.UA opisywał sprawę dzień później. Według tej publikacji kobiety miały usłyszeć obraźliwe wypowiedzi odnoszące się do ich pochodzenia, a kiedy jedna z nich zaczęła nagrywać zajście telefonem, miało dojść również do uderzania w jej rękę i urządzenie.
Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że szczegółowy opis przebiegu zdarzenia pochodził początkowo z relacji jednej ze stron konfliktu. Dopiero późniejsze czynności polskiej Policji doprowadziły do postawienia zarzutów.
Sprawa odbiła się echem w ukraińskich mediach
Ukraińskie media relacjonowały incydent pod mocnymi tytułami, odnoszącymi się do obelg, które – według poszkodowanej – miały paść na lotnisku. Nagranie zaczęło być rozpowszechniane w mediach społecznościowych i wywołało dyskusję na temat relacji polsko-ukraińskich oraz agresji na tle narodowościowym.
Polska Policja nie przytacza pełnej treści wypowiedzi, które znalazły się na nagraniu. Oficjalnie potwierdza natomiast, że charakter słów kierowanych do kobiet mógł mieć związek z ich narodowością.
Ukrainki zgłosiły sprawę po powrocie do Polski
Po powrocie do kraju obie kobiety zdecydowały się złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawą zajęli się funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Krakowie.
Policjanci rozpoczęli analizę materiałów dotyczących zajścia. Jednym z kluczowych dowodów okazało się nagranie wideo. Funkcjonariusze zabezpieczyli zapis zajścia i na jego podstawie ustalili tożsamość osób widocznych na filmie.
25-latek z powiatu wielickiego usłyszał zarzuty
W toku czynności śledczy ustalili, że podejrzewanym o popełnienie przestępstwa jest 25-letni mieszkaniec powiatu wielickiego. Po jego powrocie do Polski przeprowadzono z nim czynności procesowe.
Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy publicznego znieważenia osoby z powodu jej przynależności narodowej, czyli czynu określonego w art. 257 Kodeksu karnego. Drugi zarzut dotyczy zmuszania innej osoby do określonego zachowania, opisanego w art. 191 § 1 Kodeksu karnego.
Samo postawienie zarzutów nie oznacza stwierdzenia winy. Ostateczna ocena materiału dowodowego należy do prokuratury, a jeśli sprawa trafi do sądu – o odpowiedzialności mężczyzny rozstrzygnie sąd.
Zdarzenie w Hiszpanii, postępowanie w Polsce
Sprawa ma także interesujący wymiar prawny, ponieważ zdarzenie miało miejsce poza terytorium Polski. Polskie przepisy karne mogą być stosowane wobec obywatela Polski również wtedy, gdy czyn został popełniony za granicą.
Jednym z warunków jest co do zasady tzw. zasada podwójnej karalności, czyli sytuacja, w której dane zachowanie stanowi przestępstwo także według prawa państwa, na którego terytorium doszło do czynu.
Postępowanie nadzoruje prokuratura
Postępowanie prowadzone przez krakowską Policję nadzoruje Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza. Śledczy nadal prowadzą czynności procesowe, które mają pozwolić na dokładne odtworzenie całego przebiegu zdarzenia, jego początku oraz zachowania wszystkich uczestników konfliktu.
Po zakończeniu postępowania policyjnego materiały zostaną przekazane prokuraturze, która zdecyduje o dalszym toku sprawy.
Hiszpańskie media nie nagłośniły sprawy szeroko
W dostępnych publikacjach lokalnych mediów z Malagi sprawa nie została nagłośniona tak szeroko jak w Polsce i Ukrainie. Nie ma więc podstaw do twierdzenia, że incydent stał się dużym tematem medialnym w samej Hiszpanii.
Znacznie większy rezonans wywołał w mediach społecznościowych, ukraińskich portalach, a następnie w Polsce, gdy organy ścigania poinformowały o postawieniu zarzutów.
Od nagrania w sieci do zarzutów
Sprawa pokazuje, jak nagranie wykonane telefonem może stać się istotnym materiałem dowodowym. Film, który początkowo funkcjonował przede wszystkim w mediach społecznościowych, został następnie przeanalizowany przez śledczych.
Na jego podstawie Policja ustaliła osoby uczestniczące w zajściu, a następnie doprowadziła do postawienia zarzutów 25-letniemu mieszkańcowi powiatu wielickiego.
O tym, czy mężczyzna rzeczywiście dopuścił się zarzucanych mu czynów, ostatecznie zdecyduje sąd. Sprawa pozostaje w toku.


Napisz komentarz
Komentarze