Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 11 lutego 2026 20:03
Reklama
Reklama

Mieszkanka powiatu bocheńskiego oszukana metodą "na wnuczka" straciła ponad 11 tysięcy złotych.

Mieszkanka powiatu bocheńskiego oszukana metodą "na wnuczka" straciła ponad 11 tysięcy złotych.

Mieszkanka powiatu bocheńskiego padła ofiarą oszusta działającego metodą „na wnuczka”. Kobieta straciła ponad 11 tys. złotych. Policja przestrzega przed tego typu zagrożeniami i apeluje o ostrożność.

Wczoraj (25.11.br.) bocheńscy policjanci zostali powiadomieni przez mieszkankę powiatu bocheńskiego o oszustwie metodą „na wnuczka”. Z relacji pokrzywdzonej wynikało, że odebrała telefon i usłyszała głos mężczyzny, który podał się za policjanta z Dębicy. Mężczyzna przedstawił kobiecie legendę o zdarzeniu drogowym, w którym rzekomo jej siostrzeniec był sprawcą wypadku drogowego za co teraz grozi mu więzienie. Aby uniknąć aresztowania potrzebne są natychmiast pieniądze na kaucję, która pozwoli siostrzeńcowi odpowiadać z tzw. „wolnej stopy”. Pod presją czasu, kobieta zebrała wszystkie swoje oszczędności i przekazała je mężczyźnie, który przyjechał po pieniądze do miejsca zamieszkania pokrzywdzonej. Kobieta w ten sposób straciła ponad 11 tysięcy złotych.

Metoda na wnuczka to najpopularniejsza forma wyłudzenia pieniędzy przez oszustów. Zazwyczaj najszybciej i najchętniej chcemy pomóc własnej rodzinie, gdy ta znajdzie się w potrzebie. Zanim jednak pożyczymy pieniądze, skontaktujmy się z osobą, która rzekomo do nas dzwoniła i sprawdźmy, czy faktycznie potrzebującym pomocy jest nasz krewny. W przypadku obaw i podejrzeń co do próby dokonania oszustwa, należy niezwłocznie powiadomić o tym Policję. Pamiętajmy również, że możemy sprawdzić to czy faktycznie rozmawiamy z prawdziwym funkcjonariuszem dzwoniąc do najbliższej jednostki Policji. Ponadto pamiętajmy, że policjant nie będzie żądał od nas pieniędzy w celu prowadzenia czynności policyjnych. Z pewnością w takich przypadkach będzie się kontaktował osobiście, a nie telefonicznie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Potrzebne 1,5 miliona złotych na ratowanie zdrowia Gabrysia z Sadkowej Góry Gabryś choruje na zespół Rasmussen, rzadką i ciężką chorobę neurologiczną. Dotyka ona głównie dzieci, ale może wystąpić także u młodzieży i dorosłych. Charakteryzuje się częstymi napadami padaczkowymi, które są trudne do opanowania i zwykle występują po jednej stronie ciała. Dodatkowo pacjenci mogą doświadczać postępującego niedowładu po stronie przeciwnej do miejsca zapalenia w mózgu, zaburzeń mowy oraz innych deficytów neurologicznych. Choroba prowadzi do stopniowego zaniku dotkniętej półkuli mózgu. Przyczyna zespołu Rasmussen pozostaje nieznana, jednak podejrzewa się, że jest związana z procesem zapalnym o podłożu immunologicznym, potencjalnie wywołanym infekcją wirusową lub reakcją autoimmunologiczną. Diagnoza wymaga szczegółowej diagnostyki neurologicznej, w tym badań MRI i EEG. Leczenie obejmuje intensywną terapię immunomodulacyjną, a w najcięższych przypadkach może być konieczna hemisferektomia.Data dodania artykułu: 01.02.2026 19:25Potrzebne 1,5 miliona złotych na ratowanie zdrowia Gabrysia z Sadkowej Góry Młody przedsiębiorca nie żyje! Tragedia przy wycince drzew W czwartkowe popołudnie, 5 lutego 2026 roku, w miejscowości Klecza Dolna w powiecie wadowickim doszło do dramatycznego zdarzenia, które zakończyło się śmiercią młodego przedsiębiorcy. 25-letni mężczyzna, który niedawno rozpoczął prowadzenie własnej działalności gospodarczej, zginął na miejscu podczas wykonywania prac związanych z wycinką drzew na prywatnej posesji. Według wstępnych ustaleń służb ratunkowych, przyczyną zgonu był nieszczęśliwy zbieg okoliczności – podczas ścinki jeden z ciężkich, odłamanych konarów z dużą siłą uderzył mężczyznę bezpośrednio w głowę.Data dodania artykułu: 06.02.2026 10:47Młody przedsiębiorca nie żyje! Tragedia przy wycince drzew Referendum w Krakowie. Aż 16 tysięcy podpisów w cztery dni. „Mieszkańcy mają dość” nicjatywa referendalna zmierzająca do odwołania prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, nabiera niespodziewanego tempa, o czym poinformowali organizatorzy podczas oficjalnej konferencji prasowej. W zaledwie cztery dni od rozpoczęcia akcji, komitetowi udało się zgromadzić 12,5 tysiąca podpisów, co znacząco przewyższa pierwotne założenia szacowane na poziomie dwóch tysięcy deklaracji dziennie. Jan Hoffman, jeden z liderów ruchu, podkreślił, że skala zaangażowania krakowian jest dowodem na realne, oddolne emocje społeczne, których nie da się sztucznie zaprogramować czy wykreować politycznie. Wieczorem nadeszła informacja, że licznik podpisów osiągnął pułap 16 tysięcy.Data dodania artykułu: 31.01.2026 09:58Referendum w Krakowie. Aż 16 tysięcy podpisów w cztery dni. „Mieszkańcy mają dość”
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 4°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 990 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama