Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 4 czerwca 2026 10:13
Reklama

W deszczu protestowali przeciwko S7. Wieliczka mówi „nie” trasie przez gminę

Mieszkańcy, samorządowcy i przedstawiciele lokalnych komitetów społecznych ponownie wyszli na ulice, aby zaprotestować przeciwko planom budowy nowego odcinka drogi ekspresowej S7 Kraków–Myślenice. Protest odbył się w środę, 3 czerwca, w trzech miejscach równocześnie. Jednym z nich był rejon granicy Krakowa i Wieliczki, przy ul. Wielickiej i zjeździe z autostrady A4 w kierunku Wieliczki.
  • Źródło: Rafał Ślęczka - Burmistrz Miasta i Gminy Wieliczka
W deszczu protestowali przeciwko S7. Wieliczka mówi „nie” trasie przez gminę

Źródło: Rafał Ślęczka - Burmistrz Miasta i Gminy Wieliczka

Mimo deszczu uczestnicy manifestacji pojawili się na drogach z hasłami sprzeciwu wobec prowadzenia trasy przez Miasto i Gminę Wieliczka. Akcja odbywała się pod hasłami „STOP S7” i „Nie dla S7 przez Wieliczkę”. Burmistrz Wieliczki Rafał Ślęczka po proteście dziękował mieszkańcom za udział i zapowiedział kolejną mobilizację — tym razem 10 czerwca przed siedzibą Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie.

Według relacji organizatorów i lokalnych mediów środowy protest był elementem szerszej akcji sprzeciwu wobec sposobu planowania nowego połączenia drogowego pomiędzy Krakowem a Myślenicami. Pikiety odbyły się równocześnie w trzech lokalizacjach: na ul. Wielickiej w Krakowie, na ul. Zakopiańskiej przy zjeździe z A4 w kierunku Myślenic oraz na zakopiance w Gaju, w rejonie fotoradaru.

Nie tylko droga, ale przyszłość mieszkańców

Spór o S7 nie dotyczy wyłącznie przebiegu jednej drogi. Dla mieszkańców Wieliczki, Krakowa, Mogilan, Świątnik Górnych, Myślenic i innych gmin leżących na potencjalnych korytarzach inwestycji jest to przede wszystkim sprawa domów, bezpieczeństwa, środowiska i jakości życia.

Protestujący przekonują, że każda linia narysowana na mapie oznacza realne konsekwencje dla konkretnych rodzin: możliwe wyburzenia, przecięcie lokalnych społeczności, wzrost hałasu, ingerencję w środowisko, zmianę układu komunikacyjnego i wieloletnią niepewność inwestycyjną. W Wieliczce dochodzi do tego szczególnie wrażliwy kontekst geologiczny i historyczny, związany m.in. z obecnością dawnych wyrobisk górniczych oraz Kopalni Soli „Wieliczka”.

Władze Wieliczki podkreślają, że nie zgadzają się na prowadzenie nowej trasy S7 przez teren gminy. Samorząd wskazuje, że obszar ten jest silnie zurbanizowany, posiada skomplikowane uwarunkowania geologiczne i społeczne, a mieszkańcy już dziś mierzą się z poważnymi problemami komunikacyjnymi, w tym niewystarczającą przepustowością DK94.

Burmistrz Rafał Ślęczka w swoim wpisie po proteście podkreślił, że mieszkańcy potrzebują „pilnych rozwiązań poprawiających komunikację”, a nie kolejnego korytarza dla ruchu tranzytowego. To ważny punkt sporu: przeciwnicy obecnych analiz nie negują samego problemu komunikacyjnego południa Małopolski, ale kwestionują pomysł, aby rozwiązaniem było wytyczanie nowej ekspresówki przez gęsto zabudowane i wrażliwe tereny.

O co chodzi w sporze o S7 Kraków–Myślenice?

Planowany odcinek S7 Kraków–Myślenice ma być nowym fragmentem trasy ekspresowej, który w założeniu miałby odciążyć obecną zakopiankę i poprawić komunikację między Krakowem a południem regionu. Problem polega na tym, że od lat nie ma zgody co do tego, którędy taka droga miałaby przebiegać.

W poprzednich etapach prac GDDKiA przedstawiała różne warianty przebiegu trasy. Część z nich budziła silny sprzeciw mieszkańców południowych dzielnic Krakowa, Wieliczki, Mogilan, Świątnik Górnych, Sieprawia i Myślenic. Protestujący alarmowali, że proponowane korytarze mogą oznaczać wyburzenia, ingerencję w obszary zabudowane, kolizję z terenami chronionymi oraz poważne ryzyka środowiskowe i geologiczne.

W 2026 roku GDDKiA ogłosiła tzw. „nowe otwarcie” w sprawie S7. Koordynację prac przeniesiono z krakowskiego oddziału do centrali, a do procesu szerzej włączono samorządy i stronę społeczną. Powołano specjalny zespół, którego zadaniem jest wypracowanie kryteriów oceny przyszłych wariantów trasy. Chodzi m.in. o to, jaką wagę w analizach mają mieć kwestie społeczne, środowiskowe, techniczne i ekonomiczne.

GDDKiA zaznacza, że zespół nie wybiera teraz konkretnego przebiegu drogi. Ma on określić zasady i kryteria, według których później oceniane będą warianty przygotowane przez projektantów. Według drogowej dyrekcji analizowany jest szeroki obszar, a katalog terenów wyłączonych z projektowania ma być aktualizowany.

Dla protestujących to jednak za mało. Część organizacji społecznych i mieszkańców zarzuca instytucjom brak pełnej transparentności, niewystarczające odpowiedzi na pytania oraz zbyt wąskie podejście do problemu transportowego całej aglomeracji krakowskiej. Ich zdaniem nie wystarczy rozmawiać o tym, którędy poprowadzić nową ekspresówkę. Najpierw należy odpowiedzieć na pytanie, czy właśnie taka droga jest najlepszym rozwiązaniem i czy nie trzeba szerzej przeanalizować całego układu komunikacyjnego regionu.

Wieliczka wskazuje na geologię, mieszkańców i gospodarkę

Wieliczka należy do tych samorządów, które w sprawie S7 zajmują jednoznaczne stanowisko. Po majowym spotkaniu władz gminy z przedstawicielami GDDKiA urząd informował, że samorząd nie wyraża zgody na realizację trasy S7 na swoim obszarze.

Argumenty Wieliczki dotyczą kilku obszarów. Po pierwsze, chodzi o zabudowę i życie mieszkańców. Nowa droga ekspresowa mogłaby przeciąć istniejące miejscowości i osiedla, zmienić lokalne połączenia, pogorszyć warunki życia oraz wywołać konieczność wyburzeń lub wykupów.

Po drugie, samorząd wskazuje na uwarunkowania geologiczne. Wieliczka to nie jest zwykły teren inwestycyjny. W mieście i jego otoczeniu znajdują się historyczne wyrobiska górnicze, obszary związane z kopalnią soli, a także grunty wymagające szczególnej ostrożności przy planowaniu dużych inwestycji infrastrukturalnych.

Po trzecie, w tle jest gospodarka i wizerunek miasta. Kopalnia Soli „Wieliczka” jest jednym z najważniejszych obiektów dziedzictwa kulturowego w Polsce i atrakcją o randze międzynarodowej. Każda inwestycja mogąca wpływać na stabilność górotworu, warunki wodne lub bezpieczeństwo tego obszaru budzi naturalne obawy.

GDDKiA: trwają analizy, mieszkańcy mają być włączeni w proces

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przekonuje, że obecny etap prac ma charakter analityczny i konsultacyjny. Po „nowym otwarciu” ponownie analizowany jest szeroki obszar potencjalnych przebiegów trasy. GDDKiA deklaruje też, że do prac włączono samorządy, organizacje społeczne i ekspertów.

Według informacji przekazywanych przez drogowców, specjalny zespół ma określić kryteria, które będą później wykorzystywane przy ocenie wariantów. Wśród nich mają znaleźć się m.in. liczba wyburzeń, wpływ na zabudowę, długość trasy, liczba węzłów, kwestie techniczne, społeczne i środowiskowe.

GDDKiA informowała również o rozszerzaniu listy terenów wyłączonych z projektowania. Wśród wskazywanych obszarów są m.in. strefy ochronne uzdrowiska Swoszowice, dawne obszary górnicze Kopalni Otworowej „Barycz”, wyrobiska Kopalni Wieliczka oraz rejon Zbiornika Dobczyckiego.

To jednak nie zakończyło sporu. Protestujący podnoszą, że sam fakt wpisania części terenów na listę wyłączeń nie rozwiązuje problemu. Obawiają się, że ciężar inwestycji może zostać przeniesiony na inne gęsto zabudowane lub wrażliwe obszary, a mieszkańcy poszczególnych gmin zostaną postawieni przeciwko sobie w sporze o to, którędy droga „ma pójść”.

Kolejny protest 10 czerwca

Środowa akcja z 3 czerwca nie kończy protestów. Burmistrz Wieliczki zapowiedział kolejną manifestację na 10 czerwca przed siedzibą GDDKiA w Krakowie. Samorządowcy i mieszkańcy chcą w ten sposób podtrzymać presję na instytucje odpowiedzialne za przygotowanie inwestycji.

Zapowiadana demonstracja ma być kolejnym sygnałem, że strona społeczna nie akceptuje prowadzenia prac bez pełnego uwzględnienia głosu mieszkańców. Protestujący domagają się nie tylko ochrony swoich miejscowości przed potencjalnym przebiegiem S7, ale także szerszej debaty o komunikacji w południowej części aglomeracji krakowskiej.

W ich ocenie Małopolska potrzebuje realnych rozwiązań transportowych: poprawy istniejących dróg, lepszego układu połączeń, większej przepustowości tras już dziś przeciążonych i całościowego spojrzenia na ruch wokół Krakowa. Jak podkreślają, nowa ekspresówka nie może być projektowana wyłącznie jako korytarz dla tranzytu, bez uwzględnienia kosztów społecznych i środowiskowych.

Spór o S7 Kraków–Myślenice pozostaje więc jednym z najgorętszych tematów komunikacyjnych w regionie. Z jednej strony stoi potrzeba poprawy połączenia Krakowa z południem Małopolski. Z drugiej — obawa mieszkańców, że rozwiązanie tego problemu może odbyć się kosztem ich domów, bezpieczeństwa i przyszłości lokalnych wspólnot.

Środowy protest pokazał, że nawet zła pogoda nie osłabia determinacji przeciwników prowadzenia S7 przez Wieliczkę. Dla nich to nie jest tylko sprawa drogi. To sprawa miejsca, w którym żyją.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahostovita.pl

Temperatura: 17°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1010 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama
Reklamahostovita.pl
Reklama
Reklama
Reklama