Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 13 września 2026 16:28
Reklama

Kłaj pamięta o bohaterach z września 1939 roku

W Puszczy Niepołomickiej, w uroczysku Osikówka, po raz kolejny wybrzmiały patriotyczne pieśni i słowa pamięci. Tradycyjnie zgromadzili się tam mieszkańcy, władze, młodzież oraz kombatanci, by oddać hołd bohaterom września 1939 roku.
Kliknij aby odtworzyć

Po raz 35. spotykamy się tutaj w Puszczy Niepołomickiej, aby uczcić pamięć poległych tutaj żołnierzy z 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich, którzy w tej puszczy zginęli 9 września ‘39 roku. Staramy się już od lat pilnować tutaj tych grobów, dbać o to i o pamięć tych, co tu zginęli. Co roku mamy tutaj coraz więcej gości, w tych uroczystościach bierze udział bardzo dużo stowarzyszeń, kombatantów i oczywiście nasza młodzież, która przedstawia tutaj ten punkt artystyczny, przypominający o tych wydarzeniach w Puszczy Niepołomickiej  — zaznacza Zbigniew Strączek, wójt gminy Kłaj.

Tragiczne wydarzenia z pierwszych dni II wojny światowej na zawsze zapisały się w historii tego regionu. 9 września 1939 roku trzy niepełne kompanie 5. Pułku Strzelców Podhalańskich, po przeprawie przez Rabę, znalazły schronienie w puszczy. Żołnierze zostali jednak wydani Niemcom przez lokalnego mieszkańca. Wskutek niespodziewanego ataku przeważających sił wroga, wielu z nich poniosło śmierć na miejscu. Dla wielu rodzin Poszyna to nie tylko miejsce państwowych uroczystości, ale przede wszystkim przestrzeń osobistego ukojenia. Po kilkudziesięciu latach niepewności i poszukiwań, wnuczki jednego z poległych żołnierzy, Wacława Spadło, po raz pierwszy mogły stanąć przy grobie swojego dziadka.

Jestem wnuczką Wacława Spadło, którego poszukiwałam przez 60 lat. Nie było nikogo z rodziny dziadka kogo bym znała i wtedy zaczął mi się śnić dom dziadka, później to wyszło tak, że dziadek mnie do tego zmobilizował, bo ja nie wiedziałam co to jest za dom, bo ja nie wiedziałam, gdzie oni wcześniej mieszkali. Szłam ulicą i zobaczyłam ten dom ze snu i tak zaczęło, zaczęły się poszukiwania. Trwały tyle lat, 60 lat, dopiero w tym roku, 27 lipca udało mi się dotrzeć do jego metryki dziadka — mówi Bogumiła Spadło-Jewuła, wnuczka poległego Wacława Spadło.

Wiem, że babcia długo po wojnie poszukiwała dziadka, przez Polski Czerwony Krzyż, niestety nie udało się. Ciągle było mówione, że nie wiadomo co się z nim stało. Mój syn to tak skomentował: „mamo, wiemy już, gdzie dziadek zakończył swój bój”, to jest wielka ulga, dzisiaj to czały czas łzy mam w oczach, niesamowita historia, że my mogłyśmy tutaj przyjechać na grób dziadka i jesteśmy bardzo wdzięczne gminie Kłaj, którzy się opiekują tym grobem od tylu lat. My nie wiedzieliśmy o tym grobie ale ktoś dbał, ktoś przynosił znicze, ktoś odprawiał msze świętą, ktoś pielęgnował tutaj tą tradycje. Wdzięczność nasza jest ogromna — dodaje Wiesława Czerwiec, wnuczka poległego Wacława Spadło. 

Przez dekady drogi do prawdy bywały kręte, ale determinacja bliskich i dbałość lokalnej społeczności pozwoliły przywrócić pamięć o bohaterach. Pomimo upływu czasu, rodziny zmarłych żołnierzy nieustannie podążają tropem pozostawionym przez swoich przodków, zaś lokalna społeczność troszczy się o utrwalenie ich historii.

Długo szukałem po tych okolicznych cmentarzach: Cikowice, Kłaj, w końcu ktoś mnie uświadomił, że tu jest zbiorowa mogiła i jest takie nazwisko, więc przyjechałem, popatrzyłem i faktycznie, od tego czasu jesteśmy tu stałymi gośćmi. Ile razy tu jestem, to jednak łapie za serce — mówi Stanisław Mytnik, bratanek Jana Mytnika.

Modlitwa w intencji poległych, uroczysty Apel Pamięci, wojskowa salwa honorowa oraz delegacje składające wieńce na zbiorowej mogile zamknęły oficjalną część tegorocznych obchodów. Pamięć o Strzelcach Podhalańskich na Poszynie pozostaje żywa, przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 21°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 4 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama