Do zdarzenia doszło w piątek, 4 września, tuż przed godziną 23 na Rynku w Bochni. Jak wynika z informacji przekazanych przez policję, do Komendy Powiatowej Policji w Bochni wpłynęło zgłoszenie dotyczące osoby, która miała zaczepiać innych ludzi znajdujących się w centrum miasta. W zgłoszeniu miała pojawić się również informacja, że jeden z mężczyzn leży na chodniku.
Na miejsce skierowano patrol.
Nagranie pokazuje końcówkę awantury
W internecie szybko zaczęło krążyć krótkie nagranie wykonane podczas zajścia. Film nie pokazuje początku konfliktu ani tego, co wydarzyło się wcześniej. Widać na nim jednak jednego mężczyznę leżącego na chodniku. Obok znajdują się kolejne osoby.
W pewnym momencie drugi mężczyzna otrzymuje cios od stojącego obok uczestnika zajścia i również upada na ziemię. Następnie mężczyzna, który zadał cios, odchodzi.
Nagranie przedstawia zatem jedynie fragment wydarzenia i nie pozwala jednoznacznie ustalić, co poprzedziło widoczną na filmie sytuację.
„Nikt mnie nie uderzył. Sam się przewróciłem”
Jeszcze bardziej zaskakująca okazała się wersja przedstawiona policjantom po ich przyjeździe. Jak informuje portal Bochnianin.pl, jeden z mężczyzn miał powiedzieć funkcjonariuszom, że nikt go nie uderzył ani nie zaatakował, lecz sam się przewrócił.
Do tej pory policja nie otrzymała oficjalnego zawiadomienia o pobiciu ani od uczestników zajścia, ani od osób, które wcześniej miały być zaczepiane.
To jednak nie zakończyło sprawy.
Policja analizuje nagranie i szuka świadków
Bocheńscy funkcjonariusze prowadzą dalsze czynności dotyczące incydentu. Policja zwróciła się również z apelem do osób, które widziały piątkowe zajście lub posiadają informacje mogące pomóc w odtworzeniu jego dokładnego przebiegu.
Świadkowie mogą kontaktować się z Komendą Powiatową Policji w Bochni osobiście lub telefonicznie pod numerem 47 832 32 22, a także pod numerem alarmowym 112.
W sieci pojawiły się informacje o cudzoziemcach. Policja dementuje
Nagranie szybko zaczęło żyć własnym życiem w mediach społecznościowych. Przy jego publikacjach pojawiały się sugestie, że w zajściu mieli uczestniczyć cudzoziemcy, w tym obywatele Ukrainy.
Policja stanowczo zdementowała te informacje.
Według oficjalnego stanowiska funkcjonariuszy osoby widoczne na nagraniu są obywatelami Polski i mieszkają w Bochni.
Nie ma zatem podstaw do przedstawiania tego zdarzenia jako konfliktu na tle narodowościowym.
Co wydarzyło się przed nagraniem?
To jest obecnie najważniejsze pytanie.
Lokalne media, powołując się na relacje świadków, informują, że przed finałem zarejestrowanym na filmie dwóch mężczyzn miało zachowywać się zaczepnie wobec innych osób na Rynku. Są to jednak relacje nieoficjalne i policja nadal ustala dokładny przebieg wydarzeń.
Samo nagranie pokazuje wyłącznie końcową część incydentu. Nie wiadomo więc jeszcze oficjalnie, kto rozpoczął konflikt, co było jego bezpośrednią przyczyną i jak wyglądał cały przebieg awantury przed uruchomieniem kamery.
Policja prowadzi czynności i liczy na zgłoszenia świadków, które mogą pomóc odpowiedzieć na te pytania.

Napisz komentarz
Komentarze