Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 11 lutego 2026 14:12
Reklama
Reklama

Kontrowersje wokół nowych przepisów. Cudzoziemcy mają zarabiać więcej od Polaków

Jeżeli prawo, które właśnie przyjął sejm, wejdzie w życie, to obcokrajowiec będzie w naszym kraju zarabiał lepiej od wielu Polaków. O co dokładnie chodzi?
Kontrowersje wokół nowych przepisów. Cudzoziemcy mają zarabiać więcej od Polaków

Autor: iStock

Na początek kilka liczb. Z danych ZUS wynika, że w Polsce legalnie pracuje 871,7 tysiąca obcokrajowców. Płaca minimalna w naszym kraju wynosi 2800 zł brutto, a od nowego roku ma wzrosnąć do 3010 zł. „Najniższą krajową” otrzymuje co miesiąc około 2,2 mln Polaków. Te wszystkie kwestie łączą się za sprawą nowych przepisów, które właśnie przyjął Sejm.

W ich myśl – jak podaje serwis money.pl – w 2022 r. cudzoziemiec ubiegający się o pozwolenie na pracę i kartę pobytu w Polsce będzie musiał udokumentować, że będzie zarabiać minimalną pensję. Nie będzie miała znaczenia forma zatrudnienia oraz wymiar czasu pracy. To oznacza, że 3010 zł brutto ma otrzymywać osoba spoza Polski zatrudniona nawet na pół etatu. Od tej kwoty będą pobierane składki i zaliczka podatkowa.

Potrzebę wprowadzenia nowych przepisów rząd tłumaczy faktem, że cudzoziemcy muszą mieć w Polsce zagwarantowane minimum socjalne na przeżycie. Ta polityka budzi spore kontrowersje i na przykład Monika Kolasińska, radca prawny w Dziale Prawa Pracy Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy ocenia, że część polskich pracowników będzie na rynku pracy traktowanych gorzej niż zagraniczni. Polak na pół etatu, przy płacy zasadniczej, może otrzymać w 2022 r. ok. 1,5 tys. zł a cudzoziemiec dwa razy więcej.

„Katarzyna Lorenc, ekspertka rynku pracy z BCC, podpowiada jeszcze jedno rozwiązanie. Zamiast płacić cudzoziemcowi po 3010 zł miesięcznie - nawet za czas, kiedy nie pracują (gdy są zatrudnieni na część etatu), pracodawcy będą mogli współdzielić się zagranicznymi pracownikami z przedsiębiorstwami, które będą potrzebowały rąk do pracy” – przewiduje money.pl.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Potrzebne 1,5 miliona złotych na ratowanie zdrowia Gabrysia z Sadkowej Góry Gabryś choruje na zespół Rasmussen, rzadką i ciężką chorobę neurologiczną. Dotyka ona głównie dzieci, ale może wystąpić także u młodzieży i dorosłych. Charakteryzuje się częstymi napadami padaczkowymi, które są trudne do opanowania i zwykle występują po jednej stronie ciała. Dodatkowo pacjenci mogą doświadczać postępującego niedowładu po stronie przeciwnej do miejsca zapalenia w mózgu, zaburzeń mowy oraz innych deficytów neurologicznych. Choroba prowadzi do stopniowego zaniku dotkniętej półkuli mózgu. Przyczyna zespołu Rasmussen pozostaje nieznana, jednak podejrzewa się, że jest związana z procesem zapalnym o podłożu immunologicznym, potencjalnie wywołanym infekcją wirusową lub reakcją autoimmunologiczną. Diagnoza wymaga szczegółowej diagnostyki neurologicznej, w tym badań MRI i EEG. Leczenie obejmuje intensywną terapię immunomodulacyjną, a w najcięższych przypadkach może być konieczna hemisferektomia.Data dodania artykułu: 01.02.2026 19:25Potrzebne 1,5 miliona złotych na ratowanie zdrowia Gabrysia z Sadkowej Góry Młody przedsiębiorca nie żyje! Tragedia przy wycince drzew W czwartkowe popołudnie, 5 lutego 2026 roku, w miejscowości Klecza Dolna w powiecie wadowickim doszło do dramatycznego zdarzenia, które zakończyło się śmiercią młodego przedsiębiorcy. 25-letni mężczyzna, który niedawno rozpoczął prowadzenie własnej działalności gospodarczej, zginął na miejscu podczas wykonywania prac związanych z wycinką drzew na prywatnej posesji. Według wstępnych ustaleń służb ratunkowych, przyczyną zgonu był nieszczęśliwy zbieg okoliczności – podczas ścinki jeden z ciężkich, odłamanych konarów z dużą siłą uderzył mężczyznę bezpośrednio w głowę.Data dodania artykułu: 06.02.2026 10:47Młody przedsiębiorca nie żyje! Tragedia przy wycince drzew Referendum w Krakowie. Aż 16 tysięcy podpisów w cztery dni. „Mieszkańcy mają dość” nicjatywa referendalna zmierzająca do odwołania prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, nabiera niespodziewanego tempa, o czym poinformowali organizatorzy podczas oficjalnej konferencji prasowej. W zaledwie cztery dni od rozpoczęcia akcji, komitetowi udało się zgromadzić 12,5 tysiąca podpisów, co znacząco przewyższa pierwotne założenia szacowane na poziomie dwóch tysięcy deklaracji dziennie. Jan Hoffman, jeden z liderów ruchu, podkreślił, że skala zaangażowania krakowian jest dowodem na realne, oddolne emocje społeczne, których nie da się sztucznie zaprogramować czy wykreować politycznie. Wieczorem nadeszła informacja, że licznik podpisów osiągnął pułap 16 tysięcy.Data dodania artykułu: 31.01.2026 09:58Referendum w Krakowie. Aż 16 tysięcy podpisów w cztery dni. „Mieszkańcy mają dość”
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 991 hPa
Wiatr: 4 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama