W Prawie i Sprawiedliwości doszło do najpoważniejszego od lat konfliktu wewnętrznego. Jego lokalną twarzą stał się poseł Wiesław Krajewski, związany z Dąbrową Tarnowską i okręgiem tarnowskim. Parlamentarzysta znalazł się w grupie polityków, którzy odmówili podpisania oświadczenia o rezygnacji z działalności w stowarzyszeniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.
Termin wyznaczony przez kierownictwo partii upłynął o północy z czwartku na piątek. Politycy należący do stowarzyszeń prowadzących – zdaniem władz PiS – działalność polityczną wewnątrz ugrupowania mieli zadeklarować, że opuszczają te organizacje. Brak podpisu miał oznaczać konsekwencje statutowe, włącznie z utratą członkostwa w partii i klubie parlamentarnym.
Krajewski: nie podpisałem „lojalki”
Wiesław Krajewski potwierdził w piątek rano w rozmowie z Radiem Kraków, że nie podpisał wymaganego przez władze PiS oświadczenia. Poseł przekonywał, że działalność Rozwoju Plus nie jest wymierzona w Prawo i Sprawiedliwość, lecz ma pomóc ugrupowaniu docierać do nowych środowisk i odzyskać wyborców.
Parlamentarzysta ostro ocenił również sytuację wewnątrz partii. Według niego działania przeciwko środowisku Mateusza Morawieckiego mogą prowadzić do poważnego konfliktu, a na osłabieniu byłego premiera może korzystać frakcja polityków związanych ze Zbigniewem Ziobrą. Krajewski stwierdził, że dziwi się postawie prezesa Jarosława Kaczyńskiego i sugerował, że środowisko byłej Suwerennej Polski może próbować przejąć większą kontrolę nad PiS.
Krajewski był jednym z założycieli Rozwoju Plus i znalazł się także wśród sygnatariuszy listu skierowanego do Jarosława Kaczyńskiego. Pod dokumentem podpisało się 45 parlamentarzystów i europosłów. Apelowali oni o zachowanie jedności partii, ale nie zadeklarowali jednoznacznie, że opuszczą stowarzyszenie Morawieckiego.
Jarosław Kaczyński ogłosił odejście ponad 30 polityków
W piątek w południe Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydzieści kilka osób” zrezygnowało z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Zapowiedział, że we wtorek zbierze się Komitet Polityczny PiS, który ma przyjąć ten fakt do wiadomości.
Prezes PiS przekonywał, że wszyscy zainteresowani znali konsekwencje podpisania lub niepodpisania deklaracji. W ocenie Kaczyńskiego niezastosowanie się do uchwały kierownictwa oznaczało dobrowolne opuszczenie ugrupowania. Wśród osób związanych z grupą, która odmówiła podpisania dokumentu, wymieniany jest Wiesław Krajewski.
Sytuacja nie jest jednak całkowicie jednoznaczna pod względem formalnym. Przedstawiciele Rozwoju Plus twierdzą, że żaden z członków stowarzyszenia nie złożył rezygnacji z członkostwa w PiS. Oznacza to, że politycy nie uznają interpretacji przedstawionej przez Jarosława Kaczyńskiego i spodziewają się raczej formalnej procedury usunięcia ich z partii.
Dlatego w przypadku Wiesława Krajewskiego precyzyjniej jest obecnie mówić o polityku uznanym przez kierownictwo PiS za osobę, która przestała należeć do partii, niż o pośle, który sam złożył rezygnację.
Morawiecki nie rezygnuje ze stowarzyszenia
Bezpośrednią przyczyną konfliktu jest działalność stowarzyszenia Rozwój Plus, powołanego przez Mateusza Morawieckiego. Organizacja skupiła kilkudziesięciu parlamentarzystów i działaczy PiS, którzy chcieli pracować nad nowym programem gospodarczym oraz poszerzeniem elektoratu prawicy.
Kierownictwo PiS uznało jednak, że funkcjonowanie wewnętrznych struktur politycznych może prowadzić do tworzenia frakcji i podważania jednolitego przywództwa Jarosława Kaczyńskiego. Uchwała nakazująca wystąpienie ze stowarzyszeń dotyczyła nie tylko Rozwoju Plus, ale również innych organizacji tworzonych przez polityków partii.
Według medialnych ustaleń Mateusz Morawiecki podczas rozmów z Jarosławem Kaczyńskim miał przedstawić szereg propozycji kompromisowych. Były premier deklarował nawet gotowość rezygnacji z funkcji wiceprezesa PiS w zamian za zgodę na dalsze funkcjonowanie Rozwoju Plus. Jarosław Kaczyński miał odrzucić przedstawione rozwiązania.
Morawiecki podkreślał, że nie chce opuszczać Prawa i Sprawiedliwości, a działalność stowarzyszenia ma służyć odbudowie poparcia dla całej prawicy przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Pomimo ultimatum żaden z członków PiS należących do Rozwoju Plus nie podpisał deklaracji o rezygnacji z organizacji – przekazał europoseł Piotr Müller.
Część polityków wybrała pozostanie w PiS
Nie wszyscy politycy związani wcześniej ze stowarzyszeniem pozostali po stronie Mateusza Morawieckiego. Z Rozwoju Plus wystąpił między innymi europoseł Daniel Obajtek, deklarując tym samym pozostanie w Prawie i Sprawiedliwości.
Według wcześniejszych informacji około 130 parlamentarzystów PiS złożyło deklaracje, że nie należą do stowarzyszeń działających wewnątrz partii. Sam Rozwój Plus miał skupiać około 45 parlamentarzystów. Ostatecznie na liście osób, które nie podpisały oświadczenia wymaganego przez kierownictwo, znalazło się około 37 nazwisk, w tym Wiesław Krajewski.
Polityczne trzęsienie ziemi również w Małopolsce
Decyzja Wiesława Krajewskiego ma istotne znaczenie dla układu politycznego w regionie tarnowskim. Poseł od lat należał do najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości we wschodniej Małopolsce. Jego pozostanie przy Mateuszu Morawieckim oznacza wyraźne opowiedzenie się po jednej ze stron konfliktu w partii.
W grupie polityków związanych z Rozwojem Plus znajdują się również inni parlamentarzyści z Małopolski, między innymi były wojewoda małopolski Łukasz Kmita, Elżbieta Duda i Fryderyk Kapinos z Podkarpacia. Rozłam może więc zmienić układ sił nie tylko na szczeblu centralnym, ale również w regionalnych strukturach PiS.
Najważniejsze formalne decyzje mają zapaść podczas posiedzenia Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości we wtorek. Wtedy powinno się wyjaśnić, czy Wiesław Krajewski i pozostali parlamentarzyści zostaną oficjalnie wykreśleni z partii, czy też kierownictwo podejmie jeszcze próbę zażegnania największego od lat kryzysu wewnątrz ugrupowania.


Napisz komentarz
Komentarze