Do wypadku doszło w poniedziałek, 20 lipca, około godziny 16.45 na drodze krajowej nr 49 w Białce Tatrzańskiej. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 46-letnia kierująca Toyotą Verso z nieustalonych dotychczas przyczyn nagle zjechała z jezdni do przydrożnego rowu.
Samochód następnie z dużą siłą uderzył w drewniane ogrodzenie jednej z posesji. Jego elementy przedostały się do wnętrza pojazdu i poważnie zraniły 10-letnie dziecko podróżujące jako pasażer.
Strażacy wydobyli dziecko z samochodu
Na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz policję. Poszkodowane dziecko zostało wydobyte z rozbitego samochodu przez strażaków przy użyciu specjalistycznego sprzętu.
Ze względu na ciężki stan 10-latka podjęto decyzję o przetransportowaniu go śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Pomimo prowadzonych działań ratowniczych i wysiłków personelu medycznego życia dziecka nie udało się uratować. Zmarło wskutek odniesionych obrażeń.
Kierująca samochodem oraz troje pozostałych dzieci w wieku od 9 do 10 lat opuścili pojazd bez poważniejszych obrażeń. Na miejsce wezwano także psychologa, który udzielił wsparcia dzieciom uczestniczącym w tragicznym zdarzeniu.
Droga była całkowicie zablokowana
Po wypadku droga krajowa nr 49 została całkowicie zablokowana. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i kierowali samochody na wyznaczone objazdy.
46-letnia mieszkanka powiatu tatrzańskiego, która kierowała Toyotą, została przebadana na zawartość alkoholu. Kobieta była trzeźwa. Pobrano jej również krew do dalszych badań.
Do późnych godzin wieczornych na miejscu pracowali policjanci, prokurator, technik kryminalistyki oraz biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Przeprowadzono szczegółowe oględziny, zabezpieczono ślady, a rozbity samochód został odholowany i zabezpieczony do dalszych badań.
Dokładne przyczyny i okoliczności tragicznego wypadku wyjaśniają policjanci z powiatu tatrzańskiego pod nadzorem zakopiańskiej prokuratury.


Napisz komentarz
Komentarze