Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 28 maja 2026 23:55
Reklama

Afera w limanowskiej policji. Sprawę chciano zamieść pod dywan!

Afera w limanowskiej policji. Sprawę chciano zamieść pod dywan!

Autor: zdjęcie ilustracyjne

Limanowa/Jasło. Zastępca komendanta powiatowego policji w Limanowej, mł. insp. Albert Kogut, stracił prawo jazdy po kontroli drogowej na Podkarpaciu. Według ustaleń „Gazety Wyborczej”, funkcjonariusz jechał BMW z prędkością 143 km/h. Sprawa budzi szczególne emocje, bo początkowo policyjna interwencja miała zakończyć się jedynie pouczeniem.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 26 kwietnia, w miejscowości Łysa Góra niedaleko Jasła. Zastępca limanowskiego komendanta poruszał się drogą wojewódzką nr 993. Na prostym odcinku trasy został zatrzymany przez policjantów ruchu drogowego z jasielskiej grupy SPEED.

Jak wynika z informacji przekazanych mediom przez Komendę Wojewódzką Policji w Rzeszowie, kierujący przekroczył dopuszczalną prędkość o ponad 53 km/h. To oznaczało poważne wykroczenie drogowe i podstawę do zatrzymania prawa jazdy w trybie administracyjnym.

Największe kontrowersje wzbudza jednak przebieg samej interwencji. Po ustaleniu, że za kierownicą siedzi wysoki rangą funkcjonariusz policji z Limanowej, policjanci mieli początkowo odstąpić od ukarania go mandatem i zastosować pouczenie. Dopiero decyzja komendanta powiatowego policji w Jaśle zmieniła bieg sprawy. Funkcjonariusz ma zostać ukarany mandatem karnym, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane.

Sprawa nie została wcześniej opisana w policyjnych komunikatach, choć jasielska policja regularnie informuje o kierowcach zatrzymywanych za nadmierną prędkość. To tylko podgrzało atmosferę wokół całej historii.

Z informacji cytowanych przez media wynika, że mł. insp. Albert Kogut niezwłocznie poinformował raportem komendanta wojewódzkiego policji w Krakowie o zatrzymaniu prawa jazdy. Teraz dalsze decyzje służbowe mają zależeć od zakończenia czynności prowadzonych przez policję w Jaśle.

Możliwe konsekwencje wobec funkcjonariusza mogą obejmować m.in. postępowanie dyscyplinarne, naganę, zawieszenie w czynnościach służbowych, a w najpoważniejszym wariancie nawet wydalenie ze służby. Na razie jednak Albert Kogut nadal pełni obowiązki zastępcy komendanta powiatowego policji w Limanowej.

Dodatkowy ciężar sprawie nadaje fakt, że Kogut w limanowskiej komendzie nadzoruje m.in. Wydział Ruchu Drogowego. To właśnie policjanci drogówki na co dzień zatrzymują kierowców za przekroczenia prędkości i nakładają na nich mandaty.

W tle pojawiły się także doniesienia o napiętej atmosferze w jednostce oraz rzekomych naciskach na podwładnych, by nie przekazywali informacji mediom. Komenda Powiatowa Policji w Limanowej zaprzecza, by wydawano jakiekolwiek polecenia ograniczające przepływ informacji w tej sprawie.

To nie pierwszy przypadek z limanowskiej policji, który wywołuje pytania o równe traktowanie kierowców. Jesienią ubiegłego roku media informowały o policjancie, który w centrum Zbludzy przekroczył prędkość o 92 km/h. Wtedy również początkowo miało skończyć się pouczeniem, a mandat i punkty karne pojawiły się dopiero później.

Sprawa zastępcy komendanta z Limanowej może więc stać się nie tylko historią o jednym wykroczeniu drogowym, ale także testem wiarygodności policji w oczach kierowców, których funkcjonariusze każdego dnia rozliczają z podobnych naruszeń.


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahostovita.pl

Temperatura: 11°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 7 km/h

Reklama
Reklamahostovita.pl
Reklama
Reklama
Reklama