Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 listopada 2026 02:06
Reklama

Uwaga! TVN: Rozpakowała paczkę, w której była bomba. "To chyba był cud, że przeżyłam"

Czekała na paczkę od kuriera, a dostała bombę, która miała zabić ją i jej dzieci. Tylko w Uwadze! poruszająca rozmowa z panią Urszulą, która opuściła już szpital i spotkała się z rodziną.
Uwaga! TVN: Rozpakowała paczkę, w której była bomba. "To chyba był cud, że przeżyłam"


Tuż przed świętami, 31-letnia pani Urszula, matka 8-letniej Oli i 3-letniego Bartka, wychodząc rano z domu, znalazła paczkę. Wróciła i otworzyła ją w kuchni. Okazało się, że w pakunku była bomba. Nastąpił wybuch. Kobieta i jej dzieci przetransportowani zostali do szpitala. Zaczęła się walka o ich życie.

- Obrażenia zagrażały życiu 31-latki. Chodzi o obrażenia jamy brzusznej z dużym krwotokiem, uszkodzenia dotyczące narządów wewnętrznych. Miała też obrażenia oczu, a przede wszystkim oparzenia dotyczące twarzy, trudne do oceny. Na początku obawiano się, że chora nie będzie widziała – opowiada lek. med. Antoni Ciach, dyrektor ds. lecznictwa Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze.

- Kontakt z paczką miały przede wszystkim ręce kobiety. W jej prawej ręce, w obrębie przedramienia, doszło do rozerwania. Jeżeli chodzi o lewą rękę, to udało się częściowo zachować funkcję chwytną i dotykową. Został kciuk i piąty palec – dodaje lek. med. Antoni Ciach.

Z kolei dzieci pani Urszuli miały w ciele liczne odłamki po bombie, dziewczynka złamaną rękę, uszkodzoną dłoń, a głęboko w skórze na twarzy pozostały liczne ślady po materiale wybuchowym.

Po jakimś czasie dzieci wróciły do domu, a ich matkę wybudzano ze śpiączki.

- Wybudzali ją pomału, było ciężko. Ale z każdym dniem coraz bardziej wracała jej świadomość. Pytała o dzieci i mamę – wspomina pani Agnieszka, siostra pani Urszuli.

Powrót do bliskich

Po prawie miesiącu od wybuchu zapadła decyzja o wypisaniu kobiety ze szpitala. Pani Urszula wróciła do domu, do miejsca, gdzie ostatni raz widziała rodzinę.

- Jadąc do domu, bałam się, ale czułam też radość, że zobaczę dzieciaki. Ola też była zestresowana, Bartuś też nie mógł się przemóc. Ale jest już coraz lepiej, dzieci muszą się przyzwyczaić do nowej mamy – mówi pani Urszula. I dodaje: - Córka, jeszcze w szpitalu, powiedziała mi piękne słowa; „Mamo, nie ważne jak wyglądasz i tak cię kocham. Jesteś dla mnie piękna i damy sobie radę”. Nic więcej nie potrzeba.

Eksplozja

31-latka dobrze pamięta feralny poranek.

- Ola ubierała buty, ja już byłam ubrana, za chwilę miałyśmy wychodzić. Zobaczyłam, że na progu leży paczka, a że też zamawiałam paczkę, pomyślałam, że ze względu na sezon przedświąteczny kurierzy jeżdżą do późna i któryś mógł zostawić paczkę na progu – opowiada pani Urszula.

Kobieta wzięła pakunek i zaniosła go do kuchni.

- Rozpakowałam i ukazała się kasetka. To mnie nie tyle zaniepokoiło, co zdziwiło. Przekręciłam kluczyk, nie chciała się otworzyć. To mało myśląc, wzięłam nóż i podważyłam. Najpierw był huk, potem eksplozja. Zasłoniłam Olę swoim ciałem i tyle. Potem pamiętam, jak leżałam na podłodze. Nic nie widziałam, nic nie czułam. Miałam tylko w głowie, że to mój koniec, że już mnie nie będzie. Pamiętam, że mama się nade mną nachyliła i powiedziałam: „Mamo, dobij”. To było straszne – relacjonuje.

- Zdałam sobie pytanie, o co chodzi. Po co to? W pewnym momencie wiedziałam już mniej więcej, kto mógł to zrobić. Ale co ja już mogłam na tej podłodze? – dodaje pani Urszula.

Areszt dla byłego partnera

Dwa dni przed wyjściem pani Urszuli ze szpitala aresztowany został Błażej K., były partner kobiety, ojciec 3-letniego Bartusia. Mężczyźnie postawiono zarzuty usiłowania zabójstwa pani Urszuli i jej dzieci.

– Mamy zabezpieczone ślady, które mogą świadczyć o tym, kto mógł podłożyć tę paczkę. To był ładunek skonstruowany samodzielnie, wskazujący na to, że osoba, która go zrobiła, miała jakieś pojęcie na temat konstruowania, bądź wiedzę techniczną – mówi Ewa Antonowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Błażej K. pracował jako kierowca w Niemczech. Policja w trakcie śledztwa obserwowała go i czekała aż wróci do Polski. Mężczyzna został zatrzymany na granicy w Zgorzelcu.

- Zatrzymanie odbyło się przy wykorzystaniu doświadczonych policjantów ze służby kontrterrorystycznej i kryminalnej. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony. Czuł się człowiekiem wolnym i przekonanym, że śledczy nie dysponują żadnym materiałem dowodowym w tej sprawie – relacjonuje podinsp. Marcin Maludy, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp.

Matka pani Urszuli nie ma wątpliwości, że za bombą stoi właśnie Błażej K.

- Innych wrogów u nas w rodzinie nie było – podkreśla pani Karolina.

- Myślałam, że będzie próbował się zemścić, bo wielokrotnie groził. Ale nie sądziłam, że to będzie najokrutniejszy sposób – mówi pani Urszula. I dodaje: - Wcześniej groził, że mnie zniszczy. W SMS-ach pisał, że jeszcze nie wiem, co mnie czeka.

Problemy z partnerem

Kobieta od ponad roku mieszkała u swoich rodziców. Nie wytrzymała wspólnego życia z Błażejem K., który miał znęcać się nad nią i jej córką psychicznie. Partnerowi nie podobało się to, że kobieta pracowała w przedszkolu dla dzieci z autyzmem, choć ta była wykształcona w tym kierunku i kochała to.

- Mówił, że nie doszłabym nigdy w życiu do tego, co mam u niego. Że pracując w moim zawodzie, zarabiam marne grosze. Że to, co robię z tymi dziećmi, to jest śmieszne – przywołuje pani Urszula. I dodaje: - To wpływało na obniżenie mojej wartości. Przestałam wierzyć w siebie. Zostałam stłamszona. W pewnym momencie z tego powodu ucierpiała też moja Ola, bo zaczął ją wyzywać. Dawał jej po kryjomu klapsy. Wtedy powiedziałam, że tak nie może być. Bałam się. Urodził się Bartuś, ale zamiast iść w dobrą stronę, było coraz gorzej.

Mężczyzna kilka tygodni przed zamachem został pozbawiony praw rodzicielskich. Już rok temu do Sądu Rejonowego w Żaganiu trafił akt oskarżenia przeciwko Błażejowi K. w związku ze znęcaniem się nad panią Urszulą i dziećmi. Sprawa jednak nie trafiła na wokandę, z powodu, jak usłyszeliśmy w sądzie, problemów kadrowych.

Pani Urszula stara się teraz dojść do siebie.

- Czuję żal, bo nie zrobiłam nikomu nic złego, nie zasłużyłam sobie na to – przekonuje i dodaje: - Ciężko opisać mi, co czuję. Jestem zła za ręce. Odebrano mi coś, co na dzisiaj jest mi najbardziej potrzebne. Nie mogę sama nic zrobić. A tak naprawdę chciano odebrać mi życie, dlatego się cieszę, że żyję, bo to chyba był cud, że przeżyłam.

W opiece nad dziećmi pani Urszuli pomaga matka.

- Ona pomału dojdzie do siebie, przy pomocy rodziny i przyjaciół – uspokaja pani Karolina. I dodaje: - Przede mną opieka nad nimi wszystkimi, ale ja to lubię. Lubię dużą rodzinę, bo zawsze miałam dużą rodzinę. Jak jesteśmy wszyscy razem, to jesteśmy szczęśliwi, a to najważniejsze. Reszta pomału się ułoży.

- Chcę wrócić do sprawności, do tego dążę. Tym bardziej, że zawsze byłam samodzielna, zawsze dążyłam do swoich celów, więc teraz mam cel – dojść do sprawności i nie poddać się, dalej funkcjonować, tak jak funkcjonowałam. Chciałabym założyć swój gabinet terapeutyczny, mam to z tyłu głowy. Mam nadzieję, że gdzieś po drodze się nie poddam – kończy 31-latka.

Panią Urszulę czeka teraz długa droga do odzyskania sprawności i samodzielności, rehabilitacji rączki będzie potrzebowała też 8-letnia Ola.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Zniszczył i okradł plac budowy przy szkole w Niepołomicach. Straty sięgają 150 tysięcy złotych. Dwie osoby zatrzymane Poważna kradzież i dewastacja na terenie budowy przy Szkole Podstawowej nr 1 w Niepołomicach w powiecie wielickim. Sprawca ukradł przewody elektryczne, elementy instalacji ogrzewania podłogowego, elektronarzędzia oraz materiały budowlane, powodując straty szacowane na około 150 tysięcy złotych. Policjanci zatrzymali 34-letniego mieszkańca Krakowa, który próbował uciekać przed funkcjonariuszami. Okazało się, że mężczyzna był już poszukiwany przez sąd. W sprawie zatrzymano również 33-latka podejrzanego o paserstwo. Data dodania artykułu: 29.10.2026 16:00 Zniszczył i okradł plac budowy przy szkole w Niepołomicach. Straty sięgają 150 tysięcy złotych. Dwie osoby zatrzymane Bezpośrednie połączenia z Bochni nad morze i za granicę. PKP wprowadza nowy rozkład pociągów Już 13 grudnia wchodzi w życie nowy rozkład jazdy PKP Intercity. Z Bochni bez przesiadek pojedziemy nie tylko do największych polskich miast, ale również do Pragi, Wiednia, Monachium czy Berlina. Data dodania artykułu: 03.11.2026 14:11Liczba komentarzy artykułu: 1 Bezpośrednie połączenia z Bochni nad morze i za granicę. PKP wprowadza nowy rozkład pociągów Rozpoznajesz tego mężczyznę? Policja w Wieliczce szuka sprawcy kradzieży 168 litrów paliwa Policjanci z Wieliczki poszukują mężczyzny, który według ustaleń funkcjonariuszy dwukrotnie ukradł paliwo na jednej ze stacji benzynowych. Łącznie zniknęło około 168 litrów paliwa. Podczas obu zdarzeń sprawca posługiwał się tablicami rejestracyjnymi przypisanymi do innego pojazdu. Policja publikuje jego wizerunek i apeluje o pomoc w ustaleniu tożsamości. Data dodania artykułu: 02.11.2026 15:40 Rozpoznajesz tego mężczyznę? Policja w Wieliczce szuka sprawcy kradzieży 168 litrów paliwa
Reklama
Wsparcie dla pasiek i walka z fałszowaniem miodu. Konferencja pszczelarska w Wieliczce Powiatowy Kampus w Wieliczce stał się centrum małopolskiego pszczelarstwa. Wszystko za sprawą cyklu konferencji organizowanych przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we współpracy z Instytutem Zootechniki oraz Małopolskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Karniowicach. Data dodania artykułu: 05.11.2026 17:02Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Wsparcie dla pasiek i walka z fałszowaniem miodu. Konferencja pszczelarska w Wieliczce 240 uczniów z Niepołomic na spotkaniu z policjantem. Rozmawiali o bezpieczeństwie na drodze Jak bezpiecznie przechodzić przez jezdnię, dlaczego warto nosić odblaski i na jakie zagrożenia uważać podczas drogi do szkoły? O tym wszystkim rozmawiali najmłodsi uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 im. Króla Kazimierza Wielkiego w Niepołomicach z dzielnicowym miejscowego komisariatu policji. W spotkaniach profilaktycznych uczestniczyło aż 240 dzieci oraz 17 nauczycieli. Data dodania artykułu: 05.11.2026 14:26Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 240 uczniów z Niepołomic na spotkaniu z policjantem. Rozmawiali o bezpieczeństwie na drodze Uczniowie z Kłaja odwiedzili Małopolski Urząd Wojewódzki. Spotkali się z wicewojewodą Elżbietą Achinger Jak działa administracja rządowa, czym zajmuje się wojewoda i w jaki sposób młodzi ludzie mogą wpływać na życie społeczne? Odpowiedzi na te pytania poznawali uczniowie Szkoły Podstawowej w Kłaju, którzy odwiedzili Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie. Młodzież uczestniczyła w lekcji obywatelskiej prowadzonej przez I wicewojewodę małopolską Elżbietę Achinger. Data dodania artykułu: 05.11.2026 14:18Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Uczniowie z Kłaja odwiedzili Małopolski Urząd Wojewódzki. Spotkali się z wicewojewodą Elżbietą Achinger
Historyczna aleja drzew w Wieliczce odzyska dawny wygląd. Trwają prace na Trakcie Powroźniczym Wieliczka przywraca dawny charakter jednemu ze swoich historycznych miejsc. Na terenie Turówki trwają prace związane z odtworzeniem alei drzew wzdłuż dawnego Traktu Powroźniczego, którego historia sięga końca XVIII wieku. To właśnie tutaj rzemieślnicy przygotowywali liny wykorzystywane w wielickiej kopalni soli. Nowe nasadzenia mają odtworzyć charakterystyczny zielony szpaler, a jednocześnie zachować historyczny układ przestrzeni. Data dodania artykułu: 05.11.2026 14:11Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Historyczna aleja drzew w Wieliczce odzyska dawny wygląd. Trwają prace na Trakcie Powroźniczym Narkotyki z Hiszpanii ukryte w garnkach. Dwóch zatrzymanych w powiecie wielickim, wśród nich 17-latek Blisko 4,5 kilograma narkotyków zabezpieczyli krakowscy policjanci podczas akcji przeprowadzonej na terenie powiatu wielickiego. Marihuana, mefedron i kokaina były ukryte w garnkach znajdujących się w przesyłce z Hiszpanii. Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn, z których jeden próbował uciekać przed policją. Do posiadania wszystkich zabezpieczonych narkotyków przyznał się 17-latek powiązany ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów. Nastolatek usłyszał poważne zarzuty i został tymczasowo aresztowany. Grozi mu nawet 20 lat więzienia. Data dodania artykułu: 05.11.2026 13:41Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Narkotyki z Hiszpanii ukryte w garnkach. Dwóch zatrzymanych w powiecie wielickim, wśród nich 17-latek Gierczyce. Audi w rowie, kierowca uciekł pieszo. Miał 1,5 promila i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów Nocna interwencja służb w Gierczycach w powiecie bocheńskim. W czwartek, 5 listopada, tuż po północy policjanci zostali skierowani do uszkodzonego samochodu marki Audi, który znajdował się w przydrożnym rowie. Kierowcy nie było na miejscu. Funkcjonariusze szybko odnaleźli 42-letniego mężczyznę, który przyznał się do prowadzenia pojazdu. Okazało się, że miał 1,5 promila alkoholu w organizmie, aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów oraz cofnięte uprawnienia. Data dodania artykułu: 05.11.2026 13:14Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Gierczyce. Audi w rowie, kierowca uciekł pieszo. Miał 1,5 promila i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów
Reklama

Temperatura: 2°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama