Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 26 października 2026 17:33
Reklama

Uwaga! TVN: Była ofiarą przemocy ze strony męża, teraz ma poważny problem z synem

Pani Jolanta i jej synowie byli ofiarami przemocy domowej. Przez lata nie mogli doczekać się jakiejkolwiek pomocy. Po śmierci oprawcy pojawił się kolejny problem, okazało się, że wydarzenia z przeszłości doprowadziły młodszego syna kobiety do ciężkiej choroby.
Uwaga! TVN: Była ofiarą przemocy ze strony męża, teraz ma poważny problem z synem

„Kochana mamo, przepraszam bardzo za swoje zachowanie. Ostatnie wydarzenia były spowodowane moją ciężką chorobą. Ja bardzo, ale to bardzo, cierpię z powodu tej choroby. Jest mi ciężko, mam ciężką depresję. Boję się pobytu tutaj, nie dali mnie na oddział szpitalny. Przepraszam ciebie, Krzyśka, pana dzielnicowego, to wszystko z powodu choroby. Błagam o pomoc. Kocham Was”, to fragment listu napisanego przez syna pani Jolanty. Listu napisanego z więzienia.

- Prosiłam panią prokurator o zgodę na widzenie z synem, ale jej nie dostałam. Dostałam jedynie zgodę na rozmowy telefoniczne. Ale mimo to on nie dzwoni, nie wiem dlaczego. Od dwóch tygodni nie ma z nim żadnego kontaktu – ubolewa matka 25-latka.

Piekło rodzinnie

Pani Jolanta była żoną sędziego.

- Mój mąż był osobą chorą psychicznie, alkoholikiem uzależnionym od leków, osobą bardzo agresywną. Moje życie i życie moich synów to było piekło nie do opisania. To była przemoc fizyczna i psychiczna wobec mnie i synów. On groził, że pozbawi nas życia. Bił nas, kopał i dusił. Kiedyś uciekłam z noworodkiem zawiniętym w kocyk, a zaczęło się to wszystko, jak byłam jeszcze w ciąży – opowiada kobieta.

Dramat matki i jej dwóch synów trwał kilka lat. Starszy z chłopców nie wytrzymał tego, co się dzieje w domu, zerwał kontakty z ojcem i zamieszkał z dziadkami. Wtedy agresja męża skupiła się na pani Jolancie i na kilkuletnim Bartku. Za radą bliskich – pani Jolanta nagrywała przez kilka lat niemal każdy dzień swojego życia, by mieć dowody przeciwko mężowi w sprawie rozwodowej.

- To był czas, kiedy brałam Bartka ze sobą wszędzie, nawet do łazienki. Nie mogłam zostawić go na moment. Jak raz go zostawiłam, chyba żeby ręce opłukać, to po wejściu do jego pokoju zobaczyłam, że Bartek leży na plecach, a mąż mu jego kolana wbija w szyję. Bartek był już czerwony, podduszony – przywołuje kobieta.

Jedna z sytuacji utkwiła matce i jej synowi w pamięci na lata.

- Bartek dostał w przedszkolu od świętego Mikołaja autko. Przyszedł z nim, powiedział, że to było od prawdziwego świętego Mikołaja. I w pewnym momencie syn puścił to autko, żeby pojechało po ziemi, a mój mąż je rozdeptał na oczach dziecka. Bartek potwornie płakał, wpadł w histerię – wspomina pani Jolanta.

- Ciągle mówił, że mój i Bartka łeb będą pływać w Wiśle. Bartek jak był starszy, to potwornie się tego bał, mówił, że nie chce być w grobie, że nie chce być bez głowy. Bał się, że poleje się krew. Był świadkiem, jak mąż złamał mi rękę. Łzy ciekły mi z bólu, mały Bartek usiłował podnieść mnie z podłogi i wypchnąć za drzwi ojca, który ważył około 100 kilogramów – opowiada kobieta.

Pani Jolanta tłumaczy, że nie mogła odejść od męża.

- Groził, że ma władzę, że zrobi ze mnie wariatkę w sądzie. Robiłam wszystko, co się dało. Zwróciłam się do Rzecznika Praw Dziecka, na niebieską linię, do ministerstwa, wszystkich możliwych prokuratur i sądów. Chciałam wszystko ruszyć, żeby mąż dał nam spokój – opowiada.

- Sprawa z nim była potwornie trudna. Zwłaszcza, że to facet idealnie znający prawo, potrafiący pięknie poruszać się między paragrafami. Sytuacja była wręcz koszmarna – mówi Robert Tybinka, kuzyn pani Jolanty.

Po wielu rozprawach sąd orzekł rozwód, pozbawił ojca władzy rodzicielskiej i zakazał mu kontaktów z dzieckiem. Wkrótce pani Jolanta założyła nową rodzinę, a jej nowy mąż przysposobił młodszego syna Bartka.

- Jak poznaliśmy się z żoną, to zauważyłem, że on panicznie boi się ojca. Tak się bał, że nie pozwalał, żeby drzwi były otwarte, bał się, że ojciec wróci i coś mu zrobi. Zawsze uspokajałem go, że nie pozwolę, żeby on wszedł – opowiada pan Krzysztof, mąż pani Jolanty.

Piętno

Rodzinny dramat przerwała dopiero śmierć byłego męża pani Jolanty. Wkrótce okazało się jednak, że domowa przemoc odcisnęła piętno na psychice młodszego syna Bartka.

- Te wszystkie zaszłości z przeszłości zaczęły do niego dochodzić. Zaczął się wszystkiego panicznie bać, przestał wierzyć w siebie, zaczął mieć ze sobą straszny problem – mówi matka Bartka.

- Przykładowo, jak szafa była lekko uchylona, to wywalał z niej wszystko i mówił, że było źle ułożone. Nie pozwalał potem tego dotknąć – dodaje pan Krzysztof.

Rodzice, zaniepokojeni zachowaniem syna, zaczęli szukać pomocy u specjalistów. Bartek trafiał kilka razy na obserwację do szpitala psychiatrycznego. Lekarze stwierdzili u niego chorobę afektywną dwubiegunową i zaburzenia osobowości.

- Problemem w chorobie afektywnej dwubiegunowej jest występowanie innych dodatkowych problemów psychicznych, które dodatkowo komplikują leczenie. Często taką współchorobowością są zaburzenia osobowości, zwłaszcza zaburzenia osobowości typu borderline. I do tego uzależnienia. U osób z zaburzeniami typu borderline częste są też próby samobójcze albo samookaleczenia – mówi lekarz psychiatra prof. Dominika Dudek.

- Parę razy doszło do czegoś takiego, że na rurę zarzucał sznurek, czy kabel i próbował „to” robić. Mówił nam potem, że nie mógł wytrzymać, że nie ma, po co żyć. Było coraz gorzej, aż te samobójstwa popełniał prawie, co dzień – przywołuje pan Krzysztof.

- Próbował się powiesić, chciał rzucić się pod tramwaj, chciał gdzieś skoczyć z mostu. Nie sypiałam w nocy, tylko go pilnowałam. Chowałam też wszystkie noże, wszystko to, co było niebezpieczne. Łącznie z krzesłem, żeby nie stanął na krześle – mówi pani Jolanta. I dodaje: - Najgorsze jest to, że mówił, że jak pójdziemy spać, to on i tak popełni samobójstwo. Jako borderline'owiec, próbując swoje frustracje złagodzić, krzywdził, nie chcąc tego robić – opowiada matka.

- Jak żona dostawała silniejsze ciosy, jak ją kopnął, to nie wytrzymywałem nerwowo i reagowałem. Próbowałem łapać go za ręce, ale się wyrywał i krzyczał. Były potworne awantury. Zdarzyło się też, że mnie poszarpał i uderzył – przyznaje pan Krzysztof.

Więzienie

Po jednym z ataków agresji wobec matki, Bartek został skazany na trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu. Miał przeprosić matkę i poddać się terapii. W obawie o los dziecka – pani Jolanta złożyła do sądu wniosek o przymusowe leczenie syna. Biegli, badający Bartka, uznali, że są do tego bezwzględne wskazania. Sąd nie zdążył jednak zdecydować o umieszczeniu go w szpitalu - w ostatnim czasie stan zdrowia Bartka uległ znacznemu pogorszeniu i doszło do kolejnych ataków agresji i policyjnej interwencji. Syn pani Jolanty został tymczasowo aresztowany i umieszczony na oddziale psychiatrycznym aresztu śledczego w Krakowie.

- To nie jest kara. To jest w tej chwili uwolnienie matki przed ryzykiem, że ją zabije. Mamy dużo takich osób, u których nie zastosowano aresztu i zabili swoich rodziców, czy dziadków – mówi prof. Janusz Heitzman z kliniki psychiatrii sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

- To uchronienie rodziny przed tragedią, by w warunkach aresztu, w warunkach pewnej izolacji, rozpocząć leczenie. Nie zakończyć, a rozpocząć. Finał tego leczenia jest w ośrodku psychiatrycznym z postanowienia sądów, kiedy stwierdzi się niepoczytalność, konieczność zastosowania środka zabezpieczającego w postaci pobytu w oddziale psychiatrycznym - dodaje prof. Heitzman.

- Mi go jest potwornie żal. Ma 25 lat i nie ma nic z tego życia. Chciałbym, żeby mógł gdzieś wychodzić z rówieśnikami, żeby miał dziewczynę, żeby żył, jak każdy dwudziestoparolatek – mówi pan Krzysztof.

- Jesteśmy ofiarami systemu, który nie zadziałał wtedy, kiedy powinien zadziałać. Systemu, który nie ochronił mojego syna przed przemocą. Sądu, który przyzwolił na znęcanie się, bo gdyby sąd wtedy zareagował i zabezpieczył mojego Bartka przed agresją, może byłoby inaczej. Może nie byłoby aż tak źle, jak jest w tej chwili – kwituje pani Jolanta.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
TRAGEDIA W STAREJ WSI! Samochód uderzył w drzewo. Kierowca nie żyje Tragiczny wypadek w powiecie limanowskim. W niedzielę, 25 października 2026 roku, około godziny 19:00 w miejscowości Stara Wieś doszło do śmiertelnego wypadku drogowego. Samochód osobowy uderzył w drzewo. Niestety, kierowca pojazdu nie żyje. Droga powiatowa została całkowicie zablokowana. Data dodania artykułu: 25.10.2026 21:15 TRAGEDIA W STAREJ WSI! Samochód uderzył w drzewo. Kierowca nie żyje Nowe boisko sportowe w Woli Batorskiej! Ponad 626 tys. zł na inwestycję. Burmistrz podpisał umowę W Woli Batorskiej w gminie Niepołomice powstanie nowoczesne, wielofunkcyjne boisko sportowe. Burmistrz Michał Hebda poinformował o podpisaniu umowy na realizację inwestycji, której wartość przekracza 626 tysięcy złotych. Nowy obiekt będzie przystosowany do uprawiania aż pięciu dyscyplin sportowych. Wykonawca będzie miał 60 dni na realizację zadania. Data dodania artykułu: 14.10.2026 19:20 Nowe boisko sportowe w Woli Batorskiej! Ponad 626 tys. zł na inwestycję. Burmistrz podpisał umowę Cztery lata szukała go policja z Wieliczki! Przyleciał z Islandii i wpadł w mieszkaniu w Krakowie Przez cztery lata pozostawał poszukiwany przez Komendę Powiatową Policji w Wieliczce. 41-letni obywatel Ukrainy, który przyleciał do Polski z Islandii, został namierzony przez tarnowskich policjantów. Funkcjonariusze dotarli do mieszkania w Krakowie, gdzie doszło do zatrzymania. Mężczyzna usłyszał zarzut złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Sprawa ma swój początek w poszukiwaniach prowadzonych od około 2022 roku. Data dodania artykułu: 16.10.2026 00:12 Cztery lata szukała go policja z Wieliczki! Przyleciał z Islandii i wpadł w mieszkaniu w Krakowie
Reklama
Jesienią rośnie liczba tragicznych zdarzeń z udziałem pieszych. Policja apeluje o większą uważność W latach 2023–2025 na polskich drogach ponad 2,6 tys. pieszych zginęło lub zostało rannych w wypadkach, które sami spowodowali. Blisko połowa zdarzeń dotyczyła sytuacji, w których piesi nieostrożnie wchodzili pod jadący pojazd. W budowaniu większej świadomości ma pomóc ogólnopolska kampania prewencyjna „Mistrzu, uważaj” przygotowana przez PZU we współpracy z Polską Policją. Rusza w okresie jesiennym, który odpowiada za największą liczbę tragicznych zdarzeń. Data dodania artykułu: 26.10.2026 09:55Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 1 Jesienią rośnie liczba tragicznych zdarzeń z udziałem pieszych. Policja apeluje o większą uważność 45 lat pomagają osobom z niepełnosprawnościami. Wyjątkowy jubileusz L’Arche w Wieliczce. Na scenie wystąpił Marek Piekarczyk To było wyjątkowe święto ludzi, którzy od 45 lat tworzą miejsce oparte na przyjaźni, akceptacji i wzajemnym wsparciu. W czwartek, 22 października 2026 roku, w Wielickiej Mediatece odbyły się uroczyste obchody jubileuszu Fundacji L’Arche w Śledziejowicach. To właśnie tam powstała pierwsza w Polsce wspólnota tej organizacji, wspierającej osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Nie zabrakło wzruszających wspomnień, występów artystycznych i podziękowań. Zwieńczeniem uroczystości był koncert znanego polskiego wokalisty Marka Piekarczyka. Data dodania artykułu: 24.10.2026 11:32Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 1 45 lat pomagają osobom z niepełnosprawnościami. Wyjątkowy jubileusz L’Arche w Wieliczce. Na scenie wystąpił Marek Piekarczyk 10 lat przyjaźni, wsparcia i wspólnych marzeń. Wyjątkowy jubileusz w Wieliczce To było święto pełne wzruszeń, wspomnień i wdzięczności. W sobotę, 17 października 2026 roku, Wspólnota Młodzieży z Niepełnosprawnościami działająca przy parafii św. Klemensa w Wieliczce obchodziła jubileusz 10-lecia istnienia. Uroczystość zgromadziła uczestników, ich rodziny, opiekunów, wolontariuszy, przedstawicieli władz samorządowych oraz przyjaciół wspólnoty. Data dodania artykułu: 22.10.2026 20:38Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 1 10 lat przyjaźni, wsparcia i wspólnych marzeń. Wyjątkowy jubileusz w Wieliczce
Miliony złotych z Unii Europejskiej dla Wieliczki i Lipnicy Murowanej! Nowy PSZOK i cyfryzacja urzędu Blisko 2,7 mln zł unijnego dofinansowania na inwestycje w powiatach wielickim i bocheńskim! Pieniądze trafią na budowę drugiego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w gminie Wieliczka oraz rozwój elektronicznych usług administracyjnych w Lipnicy Murowanej. To część blisko 44 mln zł wsparcia, które samorządy i przedsiębiorcy z Małopolski otrzymali w ramach Funduszy Europejskich dla Małopolski 2021–2027. W piątek, 23 października 2026 roku, podczas uroczystości z udziałem marszałka Łukasza Smółki i wicemarszałka Witolda Kozłowskiego przekazano promesy i umowy o dofinansowanie kolejnych przedsięwzięć. Data dodania artykułu: 26.10.2026 16:22Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Miliony złotych z Unii Europejskiej dla Wieliczki i Lipnicy Murowanej! Nowy PSZOK i cyfryzacja urzędu Wyjątkowy bal charytatywny na Zamku Królewskim w Niepołomicach. Samorządowcy oraz goście wsparli inicjatywę na rzecz dzieci z niepełnosprawnościami Pokaz rycerski, wernisaż prac plastycznych dzieci, wyróżnienia dla osób wspierających działalność społeczną oraz wspólna zabawa w historycznych wnętrzach Zamku Królewskiego w Niepołomicach. W sobotę, 24 października 2026 roku, odbył się drugi bal charytatywny zorganizowany przez Stowarzyszenie „Wielickie Dzieci z Niepełnosprawnością”. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele lokalnych samorządów, w tym starosta wielicki Roman Ptak, zastępca burmistrza Wieliczki Lucjan Rówiński oraz osoby od lat zaangażowane we wspieranie dzieci z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Data dodania artykułu: 26.10.2026 15:36Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Wyjątkowy bal charytatywny na Zamku Królewskim w Niepołomicach. Samorządowcy oraz goście wsparli inicjatywę na rzecz dzieci z niepełnosprawnościami Policyjny sprzęt, kontrterroryści i blisko 400 uczniów. Wyjątkowy dzień otwarty małopolskiej Policji Pokazy działań kontrterrorystów, prezentacje policyjnego uzbrojenia, dronów i technik kryminalistycznych – tak wyglądał dzień otwarty małopolskiej Policji w Krakowie. W wydarzeniu uczestniczyło niemal 400 uczniów z różnych miejscowości, którzy mogli z bliska poznać specyfikę służby w policyjnym mundurze. Data dodania artykułu: 26.10.2026 15:22Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0 Policyjny sprzęt, kontrterroryści i blisko 400 uczniów. Wyjątkowy dzień otwarty małopolskiej Policji
Reklama

Temperatura: 8°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 9 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama