Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 lutego 2026 08:30
Reklama
Reklama

Ktoś dzwoni z twojego numeru i oskarża o pedofilię. Nowe zastosowanie spoofingu

Spoofing znany jest głównie z wykorzystywania oszustw w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Jest jeszcze jeden problem związany z tą metodą, o którym prawdopodobnie słyszało niewielu. Każdy z nas może stać się jednak ofiarą.
Ktoś dzwoni z twojego numeru i oskarża o pedofilię. Nowe zastosowanie spoofingu

Autor: iStock

Czym jest spoofing?

Aby najprościej opisać tę metodę oszustów, można powiedzieć, że podszywają się oni pod inne osoby, aby wzbudzić zaufanie odbiorców i wykonać pewne zadania w imieniu pokrzywdzonego, oczywiście bez jego wiedzy i zgody. Najczęściej słyszymy o spoofingu, kiedy ujawniane są przestępstwa finansowe. Mowa np. o fałszywych mailach od rzekomo znanych nam osób lub instytucji, za pośrednictwem, których rozsyłane są zainfekowane linki. Jeśli cyberprzestępcom uda się nakłonić nas do ich otwarcia i wypełnienia wskazówek w nich zawartych, mogą stać się posiadaczami naszych danych logowania do bankowości internetowej i wykonywać na rachunku operacje, np. przelewy.


Nie tylko pieniądze

Okazuje się, że cel spoofingu może być nie tylko materialny, ale uderzać, chociażby w dobre imię ofiary. Jeden z takich przypadków dotknął Adama Haertle, specjalistę ds. cyberbezpieczeństwa i redaktora serwisu Zaufana Trzecia Strona. Ekspert opisał sytuację w jednej z publikacji.

„20:33 dzwoni mój telefon. Na wyświetlaczu znajome personalia – osoba, którą znam i z którą co jakiś czas nawet rozmawiam telefonicznie. Odbieram – słyszę znajomy głos mówiący „halo”, po czym włącza się syntezator mowy (coś a la Ivona) i opowiada jakieś głupoty. Ja akurat jestem zajęty, więc nie odpowiadam, tylko się rozłączam. (…) Mija może kwadrans i na numer telefonu mojej Mamy dzwoni policjant, informując, że oddzwania na zgłoszenie przemocy domowej” – czytamy relację.

Okazało się, że ktoś wykorzystał nie tylko numer telefonu Adama Haertle i wykonywał z niego połączenia, ale posłużył się również syntezatorem mowy, aby wzbudzić zaufanie policjanta i w imieniu redaktora złożyć na policję, jak się później okazało, kilka doniesień.

Po krótkim czasie do autora publikacji zaczęły dzwonić mniej lub bardziej znane mu osoby, aby wyjaśnić przykre nieporozumienie. Kolejni rozmówcy potwierdzali, że robot używający numeru telefonu redaktora informował ich o złożeniu przez Adama Haertle doniesienia na policję o rzekomo ujawnionej wobec nich pedofilii.

„Wiem także z innych źródeł, że nie tylko opisane wyżej połączenia miały miejsce – podszywano się również pod inne osoby. Co więcej, niektóre z osób, do których dzwoniono, wcześniej otrzymywały w serwisach społecznościowych linki prowadzące do treści zawierających obrazy seksualnego wykorzystywania dzieci” – dodał specjalista.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Referendum w Krakowie. Aż 16 tysięcy podpisów w cztery dni. „Mieszkańcy mają dość” nicjatywa referendalna zmierzająca do odwołania prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, nabiera niespodziewanego tempa, o czym poinformowali organizatorzy podczas oficjalnej konferencji prasowej. W zaledwie cztery dni od rozpoczęcia akcji, komitetowi udało się zgromadzić 12,5 tysiąca podpisów, co znacząco przewyższa pierwotne założenia szacowane na poziomie dwóch tysięcy deklaracji dziennie. Jan Hoffman, jeden z liderów ruchu, podkreślił, że skala zaangażowania krakowian jest dowodem na realne, oddolne emocje społeczne, których nie da się sztucznie zaprogramować czy wykreować politycznie. Wieczorem nadeszła informacja, że licznik podpisów osiągnął pułap 16 tysięcy.Data dodania artykułu: 31.01.2026 09:58Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0Referendum w Krakowie. Aż 16 tysięcy podpisów w cztery dni. „Mieszkańcy mają dość” Pędził BMW ponad 300 km/h na A4 w Śląskim. Prokuratura zabrała samochód. Film trafił do sieci! Mikołaj Tylko, znany jako Konopskyy, to popularny youtuber prowadzący kontent commentary. Zajmował się między innymi demaskowaniem sprawców w aferze Pandora Gate. Według niego, pasażer nagrywający jazdę, to Bartosz Faryna, brat patoinfluencera, Marcina Faryny - "Kawiaqa". Po aferze drogowej zmienił sobie tożsamość w Internecie na "Bartek Michalski" - pisze portal chorzow.naszemiasto.plData dodania artykułu: 31.01.2026 09:15Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0Pędził BMW ponad 300 km/h na A4 w Śląskim. Prokuratura zabrała samochód. Film trafił do sieci! Razem dla samotnej mamy i jej dwóch synów w spektrum autyzmu Data dodania artykułu: 30.01.2026 22:24Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0Razem dla samotnej mamy i jej dwóch synów w spektrum autyzmu
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: -11°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 19 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama