Strefa Czystego Transportu w Krakowie miała być przede wszystkim narzędziem poprawy jakości powietrza. Po kilku miesiącach jej funkcjonowania coraz większe znaczenie ma jednak również wymiar finansowy. Kierowcy wpłacili do miejskiej kasy już dziesiątki milionów złotych, a najnowsze informacje wskazują, że po uwzględnieniu kosztów obsługi strefy do zagospodarowania może pozostawać około 20 mln zł. Problem w tym, że pieniędzy tych nie można po prostu dowolnie rozdysponować ani przekazać sąsiednim gminom. W grę wchodzą ograniczenia ustawowe, wcześniejsze deklaracje władz Krakowa oraz pytanie o to, czy pierwotne prognozy finansowe SCT nie zostały poważnie niedoszacowane.