Ruch prezydenta jest o tyle zastanawiający, że dotychczasowy dyrektor był twarzą najbardziej kontrowersyjnych zmian w krakowskiej mobilności, które wywoływały skrajne emocje wśród mieszkańców i przyjezdnych. Nagłe odsunięcie Franka od sterów krakowskiego transportu zbiega się w czasie z narastającym napięciem politycznym w mieście oraz trwającą akcją zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania samego prezydenta. Rzeczniczka magistratu, mimo licznych zapytań dziennikarzy o podłoże tej decyzji oraz jej ewentualny związek z ratowaniem wizerunku włodarza przed widmem odwołania, odmówiła na ten moment szerszego komentarza, odsyłając jedynie do lakonicznego wpisu w mediach społecznościowych.
Zapowiedź korekty Strefy Czystego Transportu i raport w czternaście dni
Równolegle z dymisją dyrektora ZTP, Aleksander Miszalski złożył deklarację, która stoi w sprzeczności z jego dotychczasową, nieugiętą obroną projektu Strefy Czystego Transportu (SCT). Prezydent ogłosił przystąpienie do prac nad korektą zasad wjazdu do strefy, argumentując to potrzebą wyjścia naprzeciw licznym zastrzeżeniom i uwagom zgłaszanym przez krakowian oraz mieszkańców okolicznych gmin. Aby nadać procesowi tempo, polecono przygotowanie w ciągu zaledwie dwóch tygodni szczegółowego raportu, który ma stać się fundamentem dla nowych, kompromisowych rozwiązań godzących dbałość o jakość powietrza z postulatami kierowców.
Nagła zmiana kursu w sprawie SCT budzi zdziwienie, ponieważ jeszcze kilka tygodni temu prezydent Miszalski uchodził za zdecydowanego zwolennika pierwotnych założeń uchwały, mimo gigantycznych emocji, jakie wzbudzała ona w regionie. Obserwatorzy życia publicznego zwracają uwagę, że kontrowersje wokół strefy stały się jednym z paliw dla inicjatorów referendum, choć w samym manifeście referendalnym punkt ten nie jest wymieniany jako kluczowy. Zmiana retoryki prezydenta może więc być interpretowana jako próba rozładowania społecznego gniewu, jednak rodzi ona pytania o stabilność planowanej dotychczas polityki ekologicznej miasta.
Krakowski Alarm Smogowy ostrzega przed destabilizacją polityki czystego powietrza
Decyzja o modyfikacji zasad SCT wywołała natychmiastową i krytyczną reakcję ze strony Krakowskiego Alarmu Smogowego (KAS), stowarzyszenia kluczowego dla sukcesu dotychczasowych działań antysmogowych pod Wawelem. Aktywiści wyrazili głęboki niepokój, podkreślając, że zapowiedzi prezydenta wprowadzają niepotrzebną niepewność w momencie, gdy temat i tak jest już mocno spolaryzowany. Według KAS, konsekwentna poprawa jakości powietrza wymaga stabilnych i przewidywalnych przepisów, a nagłe wycofywanie się z uchwały, która została w dużej mierze utrzymana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, jest krokiem niezrozumiałym.
Stowarzyszenie sugeruje wprost, że nagłe ogłoszenie zmian w SCT zbiegło się z doniesieniami o możliwym referendum, co może świadczyć o uleganiu bieżącej presji politycznej. KAS przypomina, że obecna uchwała i tak przewiduje łagodne rozwiązania, pozwalając mieszkańcom na korzystanie z ich obecnych pojazdów aż do momentu ich technicznego wyeksploatowania. Jeśli strategiczne decyzje dotyczące zdrowia publicznego i transportu będą zapadać pod wpływem doraźnych interesów politycznych, może to, zdaniem ekspertów, wysłać bardzo negatywny sygnał do społeczności i zahamować postęp w walce o czyste niebo nad Krakowem.






































Napisz komentarz
Komentarze