Sprowadzenie turnieju do Krakowa było efektem wielomiesięcznych rozmów i ustaleń pomiędzy miastem a organizatorami wydarzenia. Sam turniej wpisywał się w szerszą strategię promocji Krakowa jako ośrodka nowych technologii.
Przez wiele miesięcy prowadziliśmy rozmowy z organizatorami, dogrywaliśmy szczegóły i rozmawialiśmy o tym, co wydarzenie może dać naszemu miastu. Bo to nie tylko ściągnięcie dziesiątek tysięcy osób, które będą tutaj na żywo kibicować, ale to także setki tysięcy, które będą śledzić transmisję, oraz pokazanie nowoczesnego wizerunku Krakowa jako miejsca, gdzie branża gamingowa ma się dobrze i może się rozwijać. Mamy ponad sto tysięcy osób pracujących w sektorze IT. Takie wydarzenia są bardzo ważne, żeby pokazywać, jaki potencjał ma krakowska gospodarka w tym obszarze - mówi Łukasz Sęk, II zastępca prezydenta miasta Krakowa.
Intel Extreme Masters to nie jest wydarzenie o charakterze pokazowym. To rywalizacja najlepszych drużyn świata, rozgrywana według ściśle określonego formatu i z wysoką pulą nagród.
To jest impreza rangi mistrzowskiej, gdzie grają najlepsi zawodnicy o pulę nagród wynoszącą 1 250 000 dolarów. Sześć drużyn w fazie play-off, dwa ćwierćfinały, dwa półfinały, mecz o trzecie miejsce i finał w niedzielę. To emocje najwyższej rangi w Counter-Strike’u - mówi Aleksander Szlachetko, dyrektor zarządzający ESL FACEIT Group Polska.
Poza samą rywalizacją na scenie, organizatorzy przygotowali również przestrzenie, w których uczestnicy mogli aktywnie włączyć się w wydarzenie i sprawdzić swoje umiejętności.
Jesteśmy tutaj na Intel Extreme Masters, a za mną widać cztery różne komputery. Rozgrywamy mecze dwóch na dwóch w trybie Wingman w CS2. Zwycięzcy otrzymają losy na loterię, dzięki którym będą mogli wziąć udział w giveawayu w namiocie Intela na zewnątrz. Te systemy działają na procesorach Intel Core Ultra 200 series — dokładnie takich samych, na jakich grają profesjonaliści na scenie. Jeśli ktoś chce poczuć to, czego doświadczają zawodowcy, może tutaj przyjść i sam to przeżyć - mówi Cody Vincent, Intel Technical Marketing Engineer.
Na trybunach TAURON Areny pojawili się fani z różnych stron Polski i świata. Dla wielu z nich był to pierwszy kontakt z tak dużym wydarzeniem esportowym.
Przyjechaliśmy z Podhala. To nasz pierwszy wspólny wyjazd na Intel Extreme Masters w Krakowie — w ogóle pierwszy taki turniej. Nie byliśmy nigdy w Katowicach, więc jesteśmy pod ogromnym wrażeniem. Super atmosfera, jak tylko otworzyliśmy drzwi, było takie „wow” - relacjonują Franek, Jasiek i Patryk, kibice z Podhala.
Specyficzną atmosferę wydarzenia odczuwali również komentatorzy, którzy relacjonowali spotkania na żywo.
Zawsze jest fajnie, gdy w Polsce, w polskim mieście, przy polskich kibicach w większości mamy polskich zawodników, mamy polskie drużyny jak w dawnych latach. Mimo że tego nie ma, to przede wszystkim ludzie i tak mają swoich faworytów, swoich idoli, nawet zza granicy, więc przychodzą, kibicują, przeżywają to wszystko na maksa i o to chodzi, więc atmosfera zawsze jest pozytywna - mówi Maciej "Morgen" Żuchowski, komentator.
Jak bardzo zmienił się esport
Eksperci podkreślają, że współczesny esport niewiele przypomina scenę sprzed kilkunastu lat.
Jak się komentuje? No komentuje się bardzo dobrze, to jest to, to jest ta podstawa. Komentuje się oczywiście inaczej niż w studiu. Mam wrażenie, że czasami nie trzeba aż tyle od siebie dawać, żeby emocje były przekazane na transmisji, bo wszystko to, co dzieje się za nami, za naszymi plecami, co dzieje się na serwerze, także to wykonuje tę pracę trochę za nas. My mamy takie zadania, to zawsze mówię, żeby za dużo nie popsuć w tym, co się dzieje już w trakcie spotkania - mówi Łukasz "Hermes" Pożyczek, komentator.
Ostatnie dziesięć lat zmieniło esport na skalę globalną. Z małych, lokalnych drużyn rozwinął się profesjonalny system z trenerami, analitykami i przygotowaniem fizycznym.
To ostatnie dziesięć lat to było myślę kluczowe dla rozwoju i myślę, że dalej esport się rozwija, chociaż jakby ten peak takiego wzrostu już był. To znaczy z Counter-Strika i jakby z drużyn, gdzie było pięciu zawodników, którzy sobie jechali razem na turniej pociągiem, przechodząc teraz do drużyn, gdzie jest trener, trener mentalny, przygotowania fizycznego, analitycy. Lata się samolotami po wszystkich kontynentach na świecie. To był czas, który zmienił bardzo dużo - mówi Piotr "Izak" Skowyrski, komentator.
Dostęp do wiedzy i materiałów edukacyjnych sprawia, że wejście w hobby esportowe jest dziś łatwiejsze, jednak scena profesjonalna reprezentuje coraz wyższy poziom.
Próg wejścia do gry jest podobny, a nawet niższy, bo dostęp do wiedzy jest ogromny. Ale scena profesjonalna jest trudniejsza, bo coraz więcej młodych graczy prezentuje bardzo wysoki poziom - mówi Michał „Michu” Müller, były profesjonalny gracz Counter-Strike’a.
Dla legend polskiej sceny esportowej równie ważne jak wyniki są wartości przekazywane młodszemu pokoleniu.
To jest mój świat. Dlatego organizuję obozy dla dzieci i pokazuję im, że esport to nie tylko siedzenie przed komputerem. Żeby być lepszym graczem, trzeba też korzystać z życia poza nim - podkreśla Jarosław „Pashabiceps” Jarząbkowski.
Finał i sportowa kropka nad „i”
W wielkim finale Team Vitality pokonał brazylijską drużynę FURIĘ 3:1, sięgając po historyczne zwycięstwo i broniąc tytułu mistrzowskiego.
Prestiż grania tutaj jest taki sam jak wcześniej. Presja jest ogromna, publiczność niesamowita, a rywale na najwyższym poziomie - mówi Mathieu „ZywOo” Herbaut, zawodnik Vitality po awansie do finału rozgrywek.
Po zakończeniu spotkania zwycięzcy podkreślali rolę krakowskiej publiczności.
To niesamowite uczucie, zwłaszcza przy tak dużym turnieju. Choć graliśmy w nowej arenie i w nowym mieście, wszystko od początku było równie wyjątkowe. Atmosfera była świetna, a możliwość podniesienia tego trofeum to dla nas ogromna satysfakcja. To był jeden z naszych głównych celów — mocno rozpocząć sezon i cały rok. Cieszę się szczególnie dlatego, że udało nam się wygrać z FURIĄ, bardzo silnym rywalem, z którym mamy długą i wyrównaną historię. Kilka ostatnich spotkań należało do nich, więc tym bardziej smakował ten rewanż. Publiczność w Krakowie przerosła nasze oczekiwania. Energia na trybunach była niesamowita, nawet ze strony kibiców, którzy niekoniecznie nam sprzyjali. A takie turnieje potrzebują właśnie dobrej atmosfery, dobrej areny i zaangażowanych fanów — tutaj wszystko to było na najwyższym poziomie. Dziękuję za całe wsparcie - mówi Will „mezii” Merriman, zawodnik Team Vitality, po zwycięstwie w finale Intel Extreme Masters Kraków 2026.
Pierwsza edycja Intel Extreme Masters w Krakowie pokazała, że miasto potrafi być gospodarzem wydarzenia o globalnym zasięgu — zarówno organizacyjnie, jak i wizerunkowo. Dla wielu mieszkańców był to pierwszy kontakt z esportem na taką skalę, ale wszystko wskazuje na to, że nie ostatni. Turniej w Krakowie ma być początkiem długofalowej współpracy pomiędzy miastem a organizatorami.






































Napisz komentarz
Komentarze