W środowe popołudnie w Stryszowie w powiecie wadowickim doszło do incydentu, który przykuł uwagę lokalnej społeczności. Wszystko zaczęło się od rutynowej kontroli drogowej, która przerodziła się w dynamiczny pościg policyjny. Kierowca zatrzymanego pojazdu zignorował sygnały funkcjonariuszy i zdecydował się na ucieczkę, co doprowadziło do kolizji z udziałem trzech pojazdów, w tym dwóch radiowozów policyjnych, w pobliżu stacji kolejowej.
Najprawdopodobniej policjanci doprowadzili do przymusu koniecznego biorąc uciekającą osobówkę w tzw. "kleszcze" uniemożliwiając jego dalszą ucieczkę i stwarzanie dodatkowego zagrożenia w ruchu drogowym.
Na miejscu szybko pojawiły się dodatkowe patrole, jednak mimo groźnie wyglądającej sytuacji, nikt nie odniósł obrażeń. Ruch w okolicy był czasowo utrudniony, a służby kontynuują ustalanie szczegółowych okoliczności zdarzenia, aby wyciągnąć wnioski i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. To przypomnienie o tym, jak nieprzewidywalne mogą być konsekwencje zignorowania poleceń policji.











































Napisz komentarz
Komentarze