Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 11 lutego 2026 08:11
Reklama
Reklama

O co chodzi z wyrokiem Trybunału i co grozi Polsce?

W czwartek Trybunał Konstytucyjny po rozpoznaniu wniosku premiera RP Mateusza Morawieckiego, uznał wyższość prawa polskiego nad prawem unijnym. "To polityczny krok w stronę polexitu" - uważa prof. Marcin Matczak.
O co chodzi z wyrokiem Trybunału i co grozi Polsce?

Autor: fot. iStock

Wniosek premiera

Wszystko zaczęło się w marcu bieżącego roku, wówczas Mateusz Morawiecki złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości polskiego prawa konstytucyjnego nad prawem unijnym. Inicjatywa premiera była odpowiedzią na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE stwierdził, że przepisy uchwalone przez polski rząd, a które znoszą kontrolę sądową decyzji KRS w konkursach na sędziów Sądu Najwyższego, mogą łamać prawo wspólnotowe.

„Premier chce kompleksowego rozstrzygnięcia kwestii kolizji norm prawa europejskiego z Konstytucją oraz potwierdzenia dotychczasowego orzecznictwa TK w tym zakresie” – argumentował wniosek premiera Piotr Müller, rzecznik rządu. Komisja Europejska w czerwcu chciała, aby premier wycofał wniosek do TSUE i napisała w tej sprawie list. Polska jednak nie dostosowała się, stąd wyrok w tej kwestii.

Wyrok TK

W czwartek po południu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niektóre przepisy Traktatu o UE są niezgodne z polską Konstytucją. "Organy Unii Europejskiej działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Rzeczpospolitą Polską w traktatach."- tłumaczyła prezes Julia Przyłębska.

Reakcja KE

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego szybko spotkał się z surową krytyką Komisji Europejskiej, która w tej sprawie wydała oświadczenie. W jej komunikacie czytamy, że orzeczenie polskiego TK budzi poważne obawy dotyczące prymatu prawa unijnego i autorytetu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Komisja jednocześnie w wydanym oświadczeniu podtrzymuje i potwierdza podstawowe zasady porządku prawnego Wspólnoty, a mianowicie, że prawo UE ma pierwszeństwo przed prawem krajowym oraz że wszystkie decyzje Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości są wiążące dla wszystkich organów władzy państw członkowskich, w tym sądów krajowych.

„Komisja szczegółowo przeanalizuje orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego i zdecyduje o możliwych dalszych krokach. Komisja nie zawaha się skorzystać z uprawnień przysługujących jej na mocy Traktatów, w celu ochrony jednolitego stosowania prawa Unii i jego integralności.” – czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej.

„To krok w stronę polexitu”

Zdaniem prof. Marcina Matczaka, ta decyzja nie oznacza jeszcze polexitu, ale jest kolejnym politycznym krokiem w jego stronę. „Ma ona po prostu utrudnić Unii kwestionowanie nielegalnych i szkodliwych zmian w sądownictwie, których dopuścił się PiS.” – tłumaczy. „Jedynym skutkiem tej decyzji TK będzie dobre samopoczucie premiera - dostaje do ręki argument w rozmowach z UE i kij na nieposłusznych sędziów. Zapłacimy za to kolejnym krokiem w stronę polexitu i ryzykiem utraty pieniędzy unijnych. Sądy polskie i tak będą stosowały prawo UE.” – dodaje prawnik.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki zadeklarował, że miejsce Polski jest i będzie w europejskiej rodzinie narodów. „Wyrok Trybunału Konstytucyjnego potwierdził to, co literalnie wynika z treści Konstytucji RP. To mianowicie, że prawo konstytucyjne ma wyższość nad innymi źródłami prawa. To samo w ostatnich latach potwierdzały trybunały konstytucyjne wielu państw członkowskich. Mamy takie same prawa jak inne państwa. Pragniemy, żeby te prawa były respektowane. Nie jesteśmy w Unii Europejskiej nieproszonym gościem. I dlatego nie zgadzamy się, by traktowano nas jako kraj drugiej kategorii. Chcemy wspólnoty szacunku, a nie stowarzyszenia równych i równiejszych. To jest też nasza wspólnota, nasza Unia. Takiej Unii chcemy i taką Unię będziemy dalej tworzyć.” – poinformował Mateusz Morawiecki, premier RP.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Potrzebne 1,5 miliona złotych na ratowanie zdrowia Gabrysia z Sadkowej Góry Gabryś choruje na zespół Rasmussen, rzadką i ciężką chorobę neurologiczną. Dotyka ona głównie dzieci, ale może wystąpić także u młodzieży i dorosłych. Charakteryzuje się częstymi napadami padaczkowymi, które są trudne do opanowania i zwykle występują po jednej stronie ciała. Dodatkowo pacjenci mogą doświadczać postępującego niedowładu po stronie przeciwnej do miejsca zapalenia w mózgu, zaburzeń mowy oraz innych deficytów neurologicznych. Choroba prowadzi do stopniowego zaniku dotkniętej półkuli mózgu. Przyczyna zespołu Rasmussen pozostaje nieznana, jednak podejrzewa się, że jest związana z procesem zapalnym o podłożu immunologicznym, potencjalnie wywołanym infekcją wirusową lub reakcją autoimmunologiczną. Diagnoza wymaga szczegółowej diagnostyki neurologicznej, w tym badań MRI i EEG. Leczenie obejmuje intensywną terapię immunomodulacyjną, a w najcięższych przypadkach może być konieczna hemisferektomia.Data dodania artykułu: 01.02.2026 19:25Potrzebne 1,5 miliona złotych na ratowanie zdrowia Gabrysia z Sadkowej Góry Młody przedsiębiorca nie żyje! Tragedia przy wycince drzew W czwartkowe popołudnie, 5 lutego 2026 roku, w miejscowości Klecza Dolna w powiecie wadowickim doszło do dramatycznego zdarzenia, które zakończyło się śmiercią młodego przedsiębiorcy. 25-letni mężczyzna, który niedawno rozpoczął prowadzenie własnej działalności gospodarczej, zginął na miejscu podczas wykonywania prac związanych z wycinką drzew na prywatnej posesji. Według wstępnych ustaleń służb ratunkowych, przyczyną zgonu był nieszczęśliwy zbieg okoliczności – podczas ścinki jeden z ciężkich, odłamanych konarów z dużą siłą uderzył mężczyznę bezpośrednio w głowę.Data dodania artykułu: 06.02.2026 10:47Młody przedsiębiorca nie żyje! Tragedia przy wycince drzew Referendum w Krakowie. Aż 16 tysięcy podpisów w cztery dni. „Mieszkańcy mają dość” nicjatywa referendalna zmierzająca do odwołania prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, nabiera niespodziewanego tempa, o czym poinformowali organizatorzy podczas oficjalnej konferencji prasowej. W zaledwie cztery dni od rozpoczęcia akcji, komitetowi udało się zgromadzić 12,5 tysiąca podpisów, co znacząco przewyższa pierwotne założenia szacowane na poziomie dwóch tysięcy deklaracji dziennie. Jan Hoffman, jeden z liderów ruchu, podkreślił, że skala zaangażowania krakowian jest dowodem na realne, oddolne emocje społeczne, których nie da się sztucznie zaprogramować czy wykreować politycznie. Wieczorem nadeszła informacja, że licznik podpisów osiągnął pułap 16 tysięcy.Data dodania artykułu: 31.01.2026 09:58Referendum w Krakowie. Aż 16 tysięcy podpisów w cztery dni. „Mieszkańcy mają dość”
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 995 hPa
Wiatr: 4 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama