Zaczęło się od oszustwa na tysiąc złotych. Policjanci trafili na trop podejrzanych
Do zatrzymań doszło pod koniec września 2026 roku. Szczegóły sprawy krakowska policja przedstawiła we wtorek, 13 października.
Wszystko rozpoczęło się od informacji, które dotarły do funkcjonariuszy pionu kryminalnego Komisariatu Policji V w Krakowie. Dotyczyły one osoby podejrzewanej o udział w oszustwie popełnionym metodą określaną jako „na legendę”.
Z ustaleń policji wynika, że sprawcy podszywali się pod adwokatów. Wykorzystując zaufanie pokrzywdzonego do osób wykonujących zawody prawnicze, przekonali go do przekazania tysiąca złotych.
Pieniądze miały rzekomo zostać przeznaczone na pokrycie kosztów czynności notarialnych. W rzeczywistości była to jedynie historia wymyślona w celu wyłudzenia gotówki.
Osoby stojące za oszustwem posłużyły się zatem nie tylko fałszywą informacją o konieczności dokonania opłaty, ale również podszywały się pod przedstawicieli zawodu zaufania publicznego.
Śledczy rozpoczęli działania mające na celu ustalenie tożsamości i miejsca pobytu osób mogących mieć związek z przestępstwem.
Zobaczył policjantów i zaczął się oddalać. Zatrzymanie przy bankomacie
Pod koniec września kryminalni udali się w rejon jednej z ulic na krakowskim Podgórzu. Według wcześniejszych ustaleń właśnie tam miał przebywać mężczyzna podejrzewany o udział w przestępczym procederze.
Podczas prowadzonych czynności policjanci zauważyli wytypowaną osobę przy jednym z bankomatów. Mężczyzna wypłacał gotówkę.
Funkcjonariusze podeszli do niego, aby przeprowadzić interwencję. W tym momencie 27-latek wyraźnie się zdenerwował. Na widok zbliżających się policjantów zaczął pospiesznie oddalać się od bankomatu. Nie zdołał jednak uniknąć zatrzymania.
Kryminalni zatrzymali 27-letniego obywatela Ukrainy i przewieźli go do policyjnej jednostki, gdzie rozpoczęto dalsze czynności procesowe.
To był jednak dopiero początek działań funkcjonariuszy. Kolejne ustalenia doprowadziły do ujawnienia znacznej ilości gotówki oraz zatrzymania drugiej osoby podejrzewanej o udział w oszustwie.
W wynajmowanym pokoju znaleźli około 18 tysięcy złotych
Po zatrzymaniu pierwszego mężczyzny policjanci przeprowadzili czynności w wynajmowanym przez niego pokoju.
Podczas przeszukania zabezpieczyli między innymi gotówkę w wysokości około 18 tysięcy złotych.
To osiemnaście razy więcej niż kwota, którą oszuści mieli wyłudzić od pokrzywdzonego w opisanym przez policję zdarzeniu.
Pochodzenie znalezionych pieniędzy może stanowić jeden z istotnych wątków prowadzonego postępowania. Nie ustalono jednak publicznie, czy całość zabezpieczonej kwoty ma związek z zarzucanym przestępstwem.
Nie ma również potwierdzenia, że podejrzani dopuścili się innych podobnych oszustw.
Istotne jest natomiast to, że policjanci nie zakończyli działań na zatrzymaniu pierwszego podejrzanego. W toku prowadzonych czynności ustalili, że 27-latek miał działać wspólnie z innym mężczyzną.
Drugi podejrzany ukrywał się w hostelu? Policjanci zatrzymali go na Kazimierzu
Z ustaleń krakowskich śledczych wynikało, że w oszustwie uczestniczyć miał również drugi obywatel Ukrainy.
Funkcjonariusze ustalili, gdzie może przebywać 28-letni mężczyzna, i udali się do jednego z hosteli znajdujących się na krakowskim Kazimierzu.
Tam doszło do kolejnego zatrzymania.
W ręce policjantów trafił 28-letni obywatel Ukrainy, podejrzewany o współudział w oszustwie.
W ten sposób kryminalni z Komisariatu Policji V w Krakowie zatrzymali dwóch mężczyzn, których śledczy powiązali z wyłudzeniem pieniędzy przy wykorzystaniu fałszywej historii o czynnościach prawnych.
Dokładny podział ról pomiędzy podejrzanymi pozostaje nieujawniony. Nie podano, który z nich kontaktował się z pokrzywdzonym, kto przedstawiał się jako adwokat ani w jaki sposób zorganizowano przekazanie pieniędzy.
Wiadomo jednak, że zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zarzutów obu zatrzymanym.
Prokuratura postawiła zarzuty. Obaj mężczyźni trafili do aresztu
Po zakończeniu czynności związanych z zatrzymaniem obu podejrzanych zgromadzony przez policjantów materiał dowodowy został wykorzystany w dalszym postępowaniu karnym. 27-latek oraz jego 28-letni rodak usłyszeli zarzuty oszustwa.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze, która wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec obu mężczyzn tymczasowego aresztowania.
Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował, że podejrzani najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie.
To jeden z najsurowszych środków zapobiegawczych przewidzianych w polskim postępowaniu karnym. Jego zastosowanie ma służyć zabezpieczeniu prawidłowego przebiegu postępowania, nie jest natomiast karą za popełnione przestępstwo.
Zatrzymani obywatele Ukrainy pozostają podejrzanymi. O ich ewentualnej winie i odpowiedzialności karnej zdecyduje sąd.
Nawet osiem lat więzienia za wyłudzenie pieniędzy
Zgodnie z art. 286 § 1 Kodeksu karnego oszustwo polega na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, między innymi poprzez wprowadzenie jej w błąd.
Za tego rodzaju przestępstwo ustawodawca przewiduje karę od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
W krakowskiej sprawie zarzuty dotyczą wyłudzenia tysiąca złotych pod pretekstem opłacenia rzekomych czynności notarialnych.
Istotnym elementem przestępstwa było wykorzystanie fałszywej historii oraz podszywanie się pod adwokatów, co miało uwiarygodnić żądanie przekazania pieniędzy.
Ostateczne konsekwencje prawne dla zatrzymanych będą zależały od wyników postępowania, oceny zebranego materiału dowodowego oraz rozstrzygnięcia sądu.
Czy mogło być więcej pokrzywdzonych?
Jednym z pytań, które pojawiają się w związku z zatrzymaniem podejrzanych, jest pochodzenie około 18 tysięcy złotych zabezpieczonych w wynajmowanym pokoju 27-latka.
Kwota ta znacznie przewyższa wartość oszustwa, w związku z którym zatrzymano obu mężczyzn.
Nie przesądza to jednak, że pieniądze pochodzą z innych przestępstw. Policja nie potwierdziła, aby w tej sprawie zidentyfikowano kolejnych pokrzywdzonych, ani nie przekazała informacji o rozszerzeniu zarzutów.
Na obecnym etapie potwierdzono zarzuty oszustwa przedstawione obu obywatelom Ukrainy oraz zastosowanie wobec nich trzymiesięcznego tymczasowego aresztowania.
Oszuści potrafią wykorzystać autorytet adwokata, policjanta czy urzędnika
Sprawa z Krakowa pokazuje, jak przestępcy mogą wykorzystywać zaufanie do osób wykonujących zawody zaufania publicznego.
Oszustwa „na legendę” mogą przybierać różne formy. Sprawcy niejednokrotnie podają się za policjantów, pracowników banków, urzędników, prawników lub członków rodziny znajdujących się w trudnej sytuacji.
Ich celem jest przekonanie potencjalnej ofiary do przekazania pieniędzy, wykonania przelewu albo udostępnienia informacji umożliwiających dostęp do środków finansowych.
W przypadku krakowskiego oszustwa wykorzystano historię dotyczącą kosztów czynności notarialnych.
Przestępcy mieli podszywać się pod adwokatów, aby stworzyć wrażenie, że żądana opłata jest uzasadniona i związana z rzeczywistą procedurą prawną.
Dlatego przed przekazaniem pieniędzy osobie przedstawiającej się jako adwokat, notariusz lub przedstawiciel instytucji warto samodzielnie sprawdzić jej dane oraz skontaktować się z kancelarią, korzystając z niezależnie ustalonego numeru telefonu.
Nie należy również przekazywać gotówki nieznanym osobom wyłącznie na podstawie rozmowy telefonicznej czy wiadomości.
Każda próba wyłudzenia pieniędzy powinna zostać zgłoszona policji.
Dwie lokalizacje, dwóch zatrzymanych i pieniądze zabezpieczone przez policję
Działania kryminalnych z Komisariatu Policji V w Krakowie objęły dwie części miasta – Podgórze i Kazimierz.
Pierwszy z podejrzanych został zatrzymany przy bankomacie, kiedy wypłacał gotówkę. Drugi wpadł w ręce funkcjonariuszy w jednym z hosteli.
Podczas czynności zabezpieczono około 18 tysięcy złotych, a zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie obu mężczyznom zarzutów.
Z ustaleń policji wynika, że zatrzymani mieli wspólnie uczestniczyć w oszustwie, którego ofiara straciła tysiąc złotych.
Obaj podejrzani zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Jeżeli zarzuty zostaną udowodnione przed sądem, mężczyznom grozi kara nawet ośmiu lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz
Komentarze