W sobotę, 8 sierpnia 2026 roku, mieszkańcy Jawczyc, Zborówka oraz Zabłocia po raz kolejny otrzymali wodę tylko czasowo. Gmina Biskupice poinformowała, że po telefonicznym zawiadomieniu z Zakładu Gospodarki Komunalnej w Gdowie dostawy zostały przywrócone od godz. 10:00 do 18:00. Jednocześnie nie odwołano zastępczych punktów poboru wody. Urząd podkreślił wprost, że dostawy nadal mają charakter tymczasowy. To oznacza, że mieszkańcy nadal żyją od komunikatu do komunikatu.
Najpierw wyłączenie, później woda wróciła. Po dwóch dniach krany znowu wyschły
Obecny kryzys rozpoczął się pod koniec lipca. 31 lipca od godz. 18:00 po informacji przekazanej przez ZGK Gdów wstrzymano dostawy dla Jawczyc, Zborówka i Woli Podłazańskiej w Łazanach. Następnie problem objął także część Zabłocia – Surówki. Gmina uruchomiła zastępcze punkty, gdzie mieszkańcy mogli odbierać wodę.
3 sierpnia woda została przywrócona, ale spokój trwał krótko. Już 5 sierpnia od godz. 15:00 ponownie odcięto dostawy do Jawczyc, Zborówka i Zabłocia-Surówek. Znów uruchomiono zastępcze punkty.
W piątek 7 sierpnia wodę czasowo puszczono od 14:00 do 18:00. W sobotę 8 sierpnia okno zostało wydłużone do godz. 10:00–18:00. Nadal jednak nie oznaczało to powrotu do normalnego funkcjonowania sieci.
Dla mieszkańców oznacza to konieczność planowania najbardziej podstawowych czynności wokół harmonogramu dostaw.
„Warunki rodem ze średniowiecza”. Mieszkańcom puszczają nerwy
W mediach społecznościowych narasta fala krytyki. Mieszkańcy nie ukrywają złości, podkreślając, że problemy pojawiły się w okresie wysokich temperatur.
Jedna z komentujących sytuację mieszkanek napisała o „warunkach rodem ze średniowiecza” i pytała, kto zaakceptował warunki umowy dotyczącej dostarczania wody. Inni domagają się konkretnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: kiedy woda zostanie przywrócona na stałe?
Na publicznych grupach mieszkańców Gdowa i okolic pojawił się obszerny wpis dotyczący sytuacji w Jawczycach. Jego autorka zwraca uwagę przede wszystkim na brak przewidywalności i – w jej ocenie – niedostateczną komunikację pomiędzy ZGK Gdów, Gminą Gdów i Gminą Biskupice.
Do naszej redakcji również trafiły głosy mieszkańców, którzy zwracają uwagę na szczególnie drażniący ich kontrast: „festyny odbywają się pełną parą, myjnie działają, ludzie wody nie mają”. To właśnie ten obraz budzi największe emocje.
Imprezy trwają. Mieszkańcy pytają: jak to możliwe?
Faktem jest, że w czasie problemów z wodą w regionie odbywały się duże wydarzenia. 1 i 2 sierpnia na Zarabiu zorganizowano Święto Ziemi Gdowskiej, z koncertami i licznymi atrakcjami. Oficjalna relacja gminy mówi o tłumach mieszkańców i gości. Z kolei 8 i 9 sierpnia odbywają się Dni Wiatowic, obejmujące koncerty, gastronomię i dodatkowe atrakcje.
To wywołuje pytania mieszkańców Biskupic, szczególnie że Wiatowice leżą po drugiej stronie gminnej granicy, niedaleko miejscowości pozbawionych ciągłych dostaw.
Nie ma jednak obecnie podstaw, aby twierdzić, że organizacja Święta Ziemi Gdowskiej czy Dni Wiatowic spowodowała niedobory wody. Nie znaleźliśmy danych potwierdzających taki związek. Podobnie nie można na podstawie samych relacji o działających myjniach stwierdzić, że odpowiadają one za kryzys – nie wiadomo, z jakich źródeł korzystają poszczególne obiekty ani jakie jest ich rzeczywiste zużycie.
Emocje mieszkańców wynikają jednak z czegoś innego: kiedy w domu nie można odkręcić kranu, każdy widoczny przykład dużego zużycia wody staje się szczególnie drażliwy.
Dlaczego właśnie Biskupice mają największy problem?
Tu znajduje się jeden z kluczowych elementów całej historii.
Gmina Biskupice nie posiada obecnie własnego ujęcia zdolnego zabezpieczyć potrzeby mieszkańców i kupuje wodę od trzech sąsiednich samorządów – Wieliczki, Gdowa i Niepołomic.
Wójt Biskupic Renata Gawlik tłumaczyła w rozmowie z kanałem Zero, że w umowie z dostawcą z Gdowa znajduje się zapis pozwalający na występowanie w okresie od maja do września przerw w dostawach m.in. w sytuacji spadku poziomu wody na stacji uzdatniania.
To właśnie ten element szczególnie bulwersuje część mieszkańców.
Pytają, dlaczego system przez lata nie został zabezpieczony tak, aby w środku lata kilka miejscowości nie było uzależnionych od decyzji dostawcy z sąsiedniej gminy.
Problem nie zaczął się 31 lipca
Co istotne, nie jest to pierwsza taka sytuacja.
Głos24 ustalił, że już 26 czerwca pojawiały się ostrzeżenia dotyczące możliwych przerw w Łazanach, Sławkowicach, Jawczycach i Zborówku. Później problemy dotykały również Sułowa, Biskupic oraz części Bodzanowa, Szczygłowa i Zabłocia.
Mieszkańcy zaczęli organizować się w internecie. Na grupie „Protest Gmina Biskupice” zbierano informacje o długości przerw, spadkach ciśnienia oraz sposobie reagowania gminy i wodociągów. Według Głos24 przygotowano także wniosek o interwencję do Rzecznika Praw Obywatelskich, wskazując m.in. na wieloletnie przerwy oraz problemy z komunikacją. Nie jest więc prawdą, że cały problem można sprowadzić wyłącznie do kilku wyjątkowo gorących sierpniowych dni.
Był również problem z jakością wody
Do tego dochodzi jeszcze jeden, odrębny epizod, który dodatkowo podkopał zaufanie mieszkańców.
14 lipca Powiatowy Inspektor Sanitarny w Wieliczce poinformował o wykryciu bakterii grupy Coli w wodzie z wodociągu publicznego Cichawa, zaopatrującego w gminie Biskupice m.in. Jawczyce, Trąbki-Zborówek i Zabłocie-Surówki.
Stwierdzono 8 jtk bakterii grupy Coli na 100 ml. Sanepid uznał wodę za warunkowo przydatną do spożycia – przed użyciem m.in. do picia, przygotowywania żywności czy mycia zębów należało ją przegotować przez minimum dwie minuty.
Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że ten problem został później rozwiązany. 20 lipca poinformowano, że próbki pobrane między 16 a 19 lipca spełniały wymagania bakteriologiczne i woda z Cichawy była ponownie zdatna do spożycia.
Obecny kryzys dotyczy więc przede wszystkim ilości i ciągłości dostaw, a nie potwierdzonego obecnie skażenia.
Gdów też jest pod ogromną presją
Po drugiej stronie granicy również nie ma komfortowej sytuacji.
Wójt Gdowa Zbigniew Wojas 6 sierpnia spotkał się z komendantami jednostek OSP, sołtysami, prezesem ZGK Tomaszem Całką oraz przedstawicielami gminy. Omawiano konsekwencje suszy, rosnącego zużycia i możliwość dalszych okresowych problemów.
Gmina Gdów wystosowała oficjalny apel o ograniczenie zużycia. Mieszkańcy zostali poproszeni, aby nie używać wody wodociągowej do podlewania trawników i ogrodów, napełniania basenów czy mycia samochodów. Urząd ostrzegał również, że przy obecnym układzie sieci możliwe są problemy w Winiarach, Kunicach i Hucisku.
Strażacy zwrócili dodatkowo uwagę na jeszcze bardziej niebezpieczny aspekt – dostępność wody podczas ewentualnego pożaru.
Na sobotę 8 sierpnia ZGK przekazywał jednak, że na terenie samej gminy Gdów nie są planowane powszechne przerwy. Sytuacja pozostaje monitorowana.
To nie wymówka: susza rzeczywiście jest poważna
Warunki hydrologiczne potwierdzają, że argument samorządów dotyczący suszy nie jest wymyślony na potrzeby kryzysu.
Państwowy Instytut Geologiczny objął województwo małopolskie stanem zagrożenia hydrogeologicznego na okres od 1 do 31 sierpnia 2026 roku. Prognozowane jest dalsze występowanie niżówki hydrogeologicznej.
IMGW ostrzega natomiast, że wysokie temperatury i zwiększone parowanie sprzyjają dalszemu pogłębianiu niżówki, a punktowe opady burzowe nie muszą przynieść trwałej poprawy sytuacji wodnej.
Susza jest więc realna.
Nie zamyka to jednak dyskusji o tym, czy infrastruktura i umowy zabezpieczające Biskupice były wystarczające, skoro problemy z dostawami według mieszkańców powtarzają się od lat.
Biskupice budują własne źródło. Ale mieszkańcy muszą poczekać
Samorząd Biskupic nie pozostaje bezczynny.
Gmina przygotowuje własne ujęcie w Bodzanowie. Wykonano już studnię głębinową, której deklarowana wydajność wynosi 46 metrów sześciennych na godzinę. Planowana jest stacja uzdatniania wody, zbiornik oraz dalsza modernizacja systemu.
Według informacji przytaczanych przez Głos24 wartość całego projektu przekracza 15 mln zł, a ponad 10 mln zł ma pochodzić z funduszy europejskich. Inwestycja ma zostać zakończona do maja 2029 roku.
Problem w tym, że dla mieszkańca, który dzisiaj nie ma wody w kranie, perspektywa 2029 roku jest bardzo odległa.
Władze Biskupic organizują wodę butelkowaną i użytkową w zastępczych punktach, a według relacji wójt w wyjątkowych przypadkach w dostawach mieszkańcom pomagają również strażacy.
Wójtowie gaszą kryzys, ale mieszkańcy chcą odpowiedzi
Trudno więc powiedzieć, że samorządy obecnie nic nie robią.
Renata Gawlik musi zarządzać gminą uzależnioną od dostawców zewnętrznych i jednocześnie realizuje wielomilionowy projekt własnego ujęcia. Zbigniew Wojas próbuje ograniczyć pobór w Gdowie, spotyka się ze strażakami i sołtysami oraz zabezpieczyć własnych odbiorców, podczas gdy ZGK obsługuje także część sąsiedniej gminy.
Ale mieszkańcy mają prawo pytać, dlaczego sytuacja doszła do momentu, w którym w 2026 roku dostęp do bieżącej wody w kilku miejscowościach powiatu wielickiego trzeba regulować godzinowym harmonogramem.
Mają też prawo oczekiwać znacznie dokładniejszej informacji: ile wody brakuje, jaka jest aktualna wydajność ujęć, według jakich kryteriów podejmowana jest decyzja o odcięciu konkretnych miejscowości, jakie miejscowości korzystają z poszczególnych odcinków systemu i co dokładnie musi się wydarzyć, aby dostawy zostały przywrócone na stałe.
Bo właśnie brak odpowiedzi na te pytania najbardziej napędza obecne emocje.
W sobotę mieszkańcy Jawczyc, Zborówka i Zabłocia znów mieli wodę tylko przez określony czas. W niedzielę sytuacja może zmienić się ponownie. Kryzys przestał więc być wyłącznie problemem technicznym. Stał się poważnym testem zaufania do władz obu gmin.


Napisz komentarz
Komentarze