Cztery osoby nie żyją po dramatycznym zdarzeniu w Skawinie w powiecie krakowskim. W piątek, 3 lipca, służby zostały wezwane do jednego z mieszkań przy ul. Niepodległości. Zgłoszenie dotyczyło braku kontaktu z osobami przebywającymi w lokalu oraz konieczności otwarcia mieszkania.
Według informacji przekazanych przez służby, interwencja rozpoczęła się około godziny 15:14. Na miejsce zadysponowano strażaków, którzy mieli pomóc w dostaniu się do mieszkania. Lokal znajdował się na drugim piętrze budynku. Po wejściu do środka ujawniono zwłoki czterech osób.
– „Wewnątrz były zwłoki dwóch kobiet, dziecka i mężczyzny. Dalsze działania prowadzi policja” – przekazał kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Z informacji podawanych przez ogólnopolskie media wynika, że ofiarami mają być młode małżeństwo, ich 8-dniowa córka oraz matka kobiety. Te ustalenia pojawiają się m.in. w relacjach Faktu, Onetu, TVN24 i Dziennika.pl. Na obecnym etapie należy jednak podkreślić, że szczegółowe okoliczności tragedii są nadal wyjaśniane przez policjantów pod nadzorem prokuratora.
Według relacji medialnych służby miał zaalarmować mężczyzna, który nie mógł skontaktować się z bliskimi. Jak podał TVN24, chodziło o dziadka dziecka. Mężczyzna miał przyjechać pod mieszkanie, dzwonić i pukać do drzwi, jednak nikt nie otwierał. Niepokój miało wzbudzić również to, że w mieszkaniu słychać było dzwoniący telefon.
Po wejściu do lokalu funkcjonariusze ujawnili ciała czterech osób. Miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone. Na miejscu pracowali policjanci, technicy kryminalistyczni oraz prokurator. Śledczy będą ustalać dokładny przebieg wydarzeń, czas śmierci poszczególnych osób, mechanizm obrażeń oraz to, czy w sprawie brały udział osoby trzecie.
Podinsp. Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji, w rozmowie z mediami potwierdziła, że sprawa ma charakter kryminalny. – „Mamy do czynienia ze zbrodnią” – przekazała w rozmowie z Faktem. Policja nie wyklucza żadnej z wersji zdarzenia. Wśród badanych hipotez pojawia się również możliwość tzw. samobójstwa rozszerzonego, jednak na tym etapie są to wstępne ustalenia, które wymagają potwierdzenia w toku śledztwa.
Rzeczniczka policji apelowała też o czas dla śledczych. – „Dajmy policjantom popracować” – mówiła w rozmowie z TVN24, podkreślając, że konieczne są oględziny, zabezpieczenie śladów i ustalenie, co dokładnie wydarzyło się w mieszkaniu.
Na razie nie podano oficjalnie przyczyny śmierci ofiar. Kluczowe będą wyniki oględzin, sekcji zwłok oraz opinie biegłych. Śledczy będą również sprawdzać relacje rodzinne, ostatnie kontakty z ofiarami, zabezpieczone telefony, monitoring oraz ewentualne ślady ujawnione w lokalu.
To jedna z najbardziej wstrząsających tragedii, do jakich doszło w ostatnim czasie w Małopolsce. Sprawa jest rozwojowa, a kolejne informacje mają zostać przekazane po zakończeniu najpilniejszych czynności prowadzonych przez policję i prokuraturę.


Napisz komentarz
Komentarze