Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 11:29
Reklama
Reklama

Poznaj bliżej postać Piotra Gawła ps. "Rak" - żołnierza Batalionów Chłopskich

Niedawno informowaliśmy Państwa o śmierci porucznika Piotra Gawła ps. "Rak" - żołnierza Batalionów Chłopskich. Dziś chcielibyśmy przybliżyć Państwu historię Pana Piotra, nadesłaną nam przez jego wnuka, Krzysztofa Gawła.
  • Źródło: Wieliczka Oficjalny Portal
Poznaj bliżej postać Piotra Gawła ps. "Rak" - żołnierza Batalionów Chłopskich

Źródło: Wieliczka Oficjalny Portal

"Piotr Gaweł urodził się w Krakowie w 1928 roku. Rodzice - Maria i Stanisław - zmarli jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Nastoletnim chłopcem zaopiekowało się rodzeństwo, które niemal w komplecie zasiliło szeregi Polskiego Państwa Podziemnego. Mieszkali w Pleszowie, na terenie dzisiejszej Nowej Huty. 13-latek niemal tuż po niemieckiej inwazji został złapany przez okupantów i zmuszony do katorżniczej pracy przy budowie umocnień wchodzących w skład twierdzy Kraków. Osadzono go w forcie 49 w Krzesławicach, gdzie najeźdźcy przetrzymywali kilkaset osób. Podczas prac jeden z żołnierzy Wehrmachtu, korzystając z tego, że nikt nie przyglądał się ich rozmowie, szarpnął za rękaw Piotra i kazał mu uciekać do domu. Tak ocalił mu życie, bo nazajutrz naziści rozstrzelali wszystkich pracujących w Krzesławicach robotników przymusowych. Łącznie życie straciło tam nawet 440 osób.
Po raz drugi Piotr Gaweł uciekł śmierci w 1943 albo na początku 1944 roku. Niemcy schwytali go na terenie Krakowa, wówczas działającego już w konspiracji. 15-latek służył jako łącznik sztabu Batalionów Chłopskich i działał na terenie Wieliczki oraz okolicznych miasteczek i wsi. Wraz ze swoim towarzyszem trafił do niewoli, a po przesłuchaniu zdecydowano, że zostanie wysłany do obozu zagłady. Znalazł się w wagonie kolejowym - wraz z setkami ludzi skazanych na śmierć - w obozie pracy w Płaszowie. Nieświadomy zagrożenia postanowił uciec z transportu i nim pociąg ruszył rozebrał część spróchniałych desek, salwując się ucieczką przez bocznicę kolejową. Wraz ze swoim towarzyszem miał mnóstwo szczęścia: żaden ze strażników nie zauważył młodzieńców opuszczających transport.
Ostatnie lata okupacji spędził na nauce oraz ciężkiej fizycznej pracy - najmował się jako kosiarz - a także w konspiracji, gdzie nastolatka wspierali bracia Antoni i Franciszek, również żołnierze Polski Podziemnej. Gdy w 1945 roku przyszło wyzwolenie, po raz kolejny Piotr Gaweł (używający już pseudonimu "Rak") stanął ze śmiercią twarzą w twarz. Tym razem pluton egzekucyjny ustawili żołnierze Armii Czerwonej, którzy po donosie (prawdopodobnie jednego z sąsiadów w Pleszowie) zamierzali rozstrzelać polskich partyzantów za współpracę z nazistami. Uratowała ich Opatrzność i zrządzenie losu, egzekucję powstrzymali członkowie sztabu radzieckiej armii, którzy zainteresowali się zamieszaniem powstałym we wsi. Akurat przejeżdżali w pobliżu i postanowili zatrzymać się właśnie w Pleszowie.
Pierwsze lata po wyzwoleniu przebiegały pod kątem odbudowy zniszczonego kraju oraz przymusowej służby wojskowej, bo po 19-latka upomniało się Ludowe Wojsko Polskie. Piotr Gaweł służył w pułku piechoty, był strzelcem i uzyskał nawet wyróżnienie za znakomite wyniki na strzelnicy. Przerzucano go od Gorzowa Wielkopolskiego, po Jarocin i Żagań. Armię opuścił pod koniec lat 40. i wrócił od razu w rodzinne strony. Tam poznał i poślubił Ludwikę z domu Talaga, a w 1957 roku doczekał się jedynego syna. Zamieszkali w Brzegach, skąd pochodziła jego żona. Pracował w nieistniejącym już Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Krakowie (dziś Wody Polskie), obsługując infrastrukturę na Wiśle i dbając o jej bieżące utrzymanie. Po 27 latach pracy i wypadku został rencistą, zajął się więc hodowlą krów oraz pracą na roli.
Równolegle działał lokalnie, wspierając rodziny i krewnych żołnierzy Polski Podziemnej, którzy po zakończeniu wojny wymagali opieki. Po 1990 roku w Wieliczce powstało koło Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych, pod opieką którego znalazło się kilkuset weteranów oraz ich rodziny.

Siedzibą szybko stała się Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Wieliczce, która przyjęła kombatantów. Związek prężnie działał przez kolejnych 30 lat, opiekując się weteranami i wspierając ich w trudnych życiowych chwilach. Z biegiem czasu podopiecznych było coraz mniej, tak samo jak członków wielickiego koła ZKRPiBWP. Porucznik Piotr Gaweł ps. "Rak" zmarł 10 listopada 2024 roku jako ostatni żyjący weteran i członek lokalnych władz organizacji. Spoczął na cmentarzu parafialnym w Grabiu, wraz ze swoją żoną i synem. Miał 96 lat."


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Rządowe wsparcie finansowe wzmacnia bezpieczeństwo Krakowian Pod koniec 2025 r. miasto otrzymało ponad 35 mln zł z rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na działania związane z bezpieczeństwem. Środki finansowe zostały przeznaczone m.in. na doposażenie Szpitala Specjalistycznego im. S. Żeromskiego i zakup 8 samochodów ciężarowych – w tym np. wywrotek, które mogą być wykorzystywane do akcji ratowniczych.Data dodania artykułu: 12.03.2026 15:04Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0Rządowe wsparcie finansowe wzmacnia bezpieczeństwo Krakowian 34-letni oszust w rękach policjantów W zeszłym tygodniu policjanci z komisariatu przy ul. Królewskiej zatrzymali mężczyznę, któremu 61-latka zamieszkująca w rejonie Mistrzejowic przekazała dużą sumę pieniędzy. Wcześniej kobieta podczas rozmowy została zmanipulowana przez oszustów, którzy wykorzystując metodę ‘’na pracownika banku’’ nakłonili ją do przekazania pieniędzy. Ponadto zatrzymany mężczyzna okazał się być poszukiwany, natomiast w miejscu jego zamieszkania policjanci ujawnili nielegalne substancje.Data dodania artykułu: 12.03.2026 12:03Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 034-letni oszust w rękach policjantów Fałszywy kurier zatrzymany przez bocheńskich policjantów Bocheńscy policjanci zatrzymali 35-letniego mieszkańca powiatu oświęcimskiego, który na terenie powiatu bocheńskiego podszywał się pod kuriera. Funkcjonariusze zatrzymali go po pościgu – mężczyzna kierował samochodem będąc pod działaniem alkoholu oraz narkotyków, dodatkowo będąc w posiadaniu mefedronu i metaamfetaminy. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. W trakcie działań prowadzonych na terenie powiatu oświęcimskiego bocheńscy policjanci zostali wsparci przez funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej w Oświęcimiu.Data dodania artykułu: 12.03.2026 12:01Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 0Fałszywy kurier zatrzymany przez bocheńskich policjantów
Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 14°C Miasto: Wieliczka

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama